11 03.17 14:34
Nowszy wpisStarszy wpis

CLJ. Kulhawik: Siła tego zespołu jest ogromna

– W trakcie meczu to wyglądało na łatwe zwycięstwo, ale przygotowania do tego spotkania wcale łatwe nie były. To był dla nas dość ciężki okres, bo wiadomo, że jesteśmy uzależnieni od tego, co dzieje się w pierwszym i drugim zespole – mówił po wygranej z Progresem Kraków (6:0) szkoleniowiec juniorów starszych Jagiellonii, Tomasz Kulhawik.

– W ostatnim sparingu przed ligą przegraliśmy z Ruchem Wysokie Mazowieckie 0:2 i mieliśmy dużą zadrę po tym meczu. Wiadomo, że chłopcy czują jeszcze zmęczenie po okresie przygotowawczym, choć ten tydzień był już dla nas luźniejszy. Wprowadziliśmy do treningów trochę „radości” i było ją widać również na boisku. Dzisiaj, dzięki dobrej współpracy z trenerem Probierzem i trenerem Bayerem, mogliśmy wystawić bardzo silną jedenastkę, ale mimo to nie spodziewaliśmy się tak wysokiego zwycięstwa, bo pamiętamy, jak ciężko nam się grało w pierwszym meczu w Krakowie, choć faktem jest, że boisko było tam w nie najlepszym stanie. Sporo rzeczy składa się na to, żeby wszystko w tym zespole wyglądało tak, jak dzisiaj. Tak wysoka wygrana jest może nieoczekiwana, ale w pełni zasłużona, bo chłopcy wyglądali dziś bardzo dobrze, wykonując wszystko to, co sobie wcześniej nakreśliliśmy. Z tego się bardzo cieszę – opowiadał po meczu opiekun młodych Jagiellończyków.

Mimo tego, że przy stanie 3:0 czerwoną kartkę jeszcze w pierwszej połowie obejrzał Rafał Kiczuk, szkoleniowiec Żółto-Czerwonych był spokojny o swój zespół w tym spotkaniu. – Warto sobie przypomnieć, że bardzo podobny mecz mieliśmy z Wisłą Kraków na zakończenie rundy zasadniczej poprzedniego sezonu, gdy Mateusz Maliszewski jeszcze w pierwszej połowie dostał czerwoną kartkę, a i tak wygraliśmy 2:0. Dzisiaj mówiłem chłopcom w szatni, że na pewno będziemy mieli swoje okazje do kontry i tak było. Trzeba zauważyć, że dzisiaj mieliśmy bardzo mocny przód. Przemek Mystkowski, Paweł Kaczmarczyk i Mateusz Prolejko to zawodnicy, którzy potrafią szybko biegać, a w dodatku mieli obok Dawida Polkowskiego, który rozdawał bardzo dobre piłki. Byliśmy dziś spokojni o te kontrataki – tłumaczył.

– Siła tego zespołu jest ogromna, a wszystko zależy od tego, w jakim składzie osobowym będziemy występować w kolejnych spotkaniach. Nie podniecam się jednak dzisiejszym zwycięstwem, bo jeszcze nic nie wygraliśmy, chociaż mogliśmy dużo przegrać. Cieszę się, że chłopcy udźwignęli presję, bo porażka z Progresem mocno by skomplikowała naszą sytuację. Nie tylko stracilibyśmy kontakt z SMS-em i Legią, ale też mogliśmy sprawić, że Progres znowu złapałby wiatr w żagle, jak to miało miejsce jesienią, a tak wierzę, że to uda się nam i będziemy dalej regularnie punktowali – podsumował Kulhawik.