13 04.17 13:58
Nowszy wpisStarszy wpis

CLJ: Szalony remis w Bełchatowie

Juniorzy starsi Jagiellonii Białystok zremisowali na wyjeździe z GKS Bełchatów 4:4 w meczu 23. kolejki Centralnej Ligi Juniorów. Gole dla Żółto-Czerwonych strzelali w tym spotkaniu Paweł Olszewski, Michał Domański i Mateusz Ostaszewski (dwie).

Mecz w Bełchatowie był niezwykle emocjonujący. Już po dziesięciu minutach gry Żółto-Czerwoni prowadzili 2:0, ale gospodarze w ciągu następnych 25 minut zdołali nie tylko doprowadzić do remisu, ale nawet wyjść na prowadzenie. Do przerwy było już jednak 3:3, a po zmianie stron oba zespoły strzeliły jeszcze po jednej bramce i ostatecznie podzieliły się punktami.

– Zaczęliśmy po naszemu. Już w pierwszej minucie po akcji Mateusza Ostaszewskiego i Michała Domańskiego do pustej bramki trafił Olszewski, a w ósmej minucie po asyście Olszewskiego do siatki trafił Domański. Od tego momentu jednak zaczęły się nasze dramatyczne występy w obronie – opowiada trener Tomasz Kulhawik.

– Najdziwniejsze jest to, że przy stracie czterech bramek trudno mieć większe pretensje do dwóch naszych stoperów – Mateusza Maliszewskiego i Kuby Tabora, bo przede wszystkim popełnialiśmy ogromne błędy w drugiej linii. Łatwo traciliśmy piłkę i po prostej grze zawodników z Bełchatowa traciliśmy kolejne bramki. Taka postawa woła o pomstę do nieba – kontynuował opiekun Żółto-Czerwonych, dodając: – Przy pierwszej sytuacji po stałym fragmencie gry tracimy łatwo piłkę i po zagraniu w nasze pole karne jeden z obrońców łamie linię spalonego, a napastnik gospodarzy wykorzystuje sam na sam. Kolejna przypadkowa sytuacja kończy się faulem Dominika Prusaczyka w polu karnym, a później dwie następujące po sobie straty w drugiej linii i po prostopadłej piłce gospodarze mają kolejną sytuację sam na sam, wykorzystują ją i było 3:2 dla nich.

– Jeszcze przed przerwą nasza ładna akcja oskrzydlająca i dośrodkowanie Marcina Pigla przyniosło gola wyrównującego autorstwa Mateusza Ostaszewskiego. Wierzyłem w to, że po szalonej pierwszej połowie chłopcy odpowiednio zareagują w drugiej, ale tak nie było. Gola na 3:4 straciliśmy po naszym rzucie rożnym, który skończył się długą piłką, po której pojedynki z rywalami przegrali Paweł Olszewski oraz Dominik Prusaczyk, przez co bełchatowianie mieli jeszcze jedną sytuację sam na sam z bramkarzem. Kiedy my na każdego gola musieliśmy ciężko pracować, grający bardzo prostą piłkę przeciwnik wykorzystywał nasze dramatyczne błędy – ubolewał trener Kulhawik.

– Wyrównaliśmy wynik po rzucie karnym, wykorzystanym przez Mateusza Ostaszewskiego,  po tym jak rywal ręką zablokował zagranie Pawła Olszewskiego, ale można powiedzieć, że znowu wypadły nam trupy z szafy. Jak przez kilka meczów potrafiliśmy grać bez straty bramki, tak dzisiaj była kumulacja tego, jakiego nastawienia nie można mieć na boisku. Niektórzy zawodnicy pokazali, że niekoniecznie zasługują na grę na wysokim poziomie. Ten remis jest dla nas ogromną porażką, bo uczulaliśmy się w szatni na to, jak będą grali rywale. Wiedzieliśmy, że Bełchatów będzie grał bardzo prostą piłkę, polegającą na odbiorze i jak najszybszym zagraniu futbolówki w kierunku naszej bramki – kontynuował szkoleniowiec juniorów starszych Jagiellonii.

– Nawet nie stoperzy byli w tych sytuacjach najbardziej winni, ale druga linia i środek pola, który nie podejmował walki. Wyglądało to bardzo mizernie i z takim nastawieniem nie sposób było nie stracić goli. Byli zawodnicy, którzy dwoili się i troili, ale część drużyny nie weszła pod tym względem nawet na minimalny dopuszczalny poziom. Boisko było naturalne, grząskie, czasem brakowało dokładności, ale mieliśmy jeszcze poprzeczkę, nieuznaną bramkę, więc w ataku było naprawdę dobrze, ale broniliśmy na poziomie podwórkowym. To była gimnazjada czy licealiada w Bełchatowie. To nie przystoi zawodnikom, którzy chcą grać na poważnie w piłkę – podsumował Kulhawik.

Centralna Liga Juniorów – 23. kolejka:
GKS Bełchatów – Jagiellonia Białystok 4:4 (3:3)

Bramki: Michalski 13’, Mazerant 21’ (k.), Zieliński 34’, Chwałowski 68’ – Olszewski 1’, Domański  8’, Ostaszewski 39’, 72’ (k.).

Skład: Gostomski – Ciborowski, Tabor, Maliszewski, Pigiel, Prusaczyk (70’ Renkowski), Koncewicz (85’ Fryczkowski), Domański (65’ Kiczuk), Olszewski, Polkowski, Ostaszewski.