31 05.19 16:45
Nowszy wpisStarszy wpis

CLJ: Juniorzy kończą na czwartym miejscu

Juniorzy starsi Jagiellonii Białystok wygrali na wyjeździe z Pogonią Szczecin 3:2 w piątkowym meczu 30. kolejki Centralnej Ligi Juniorów. Dzięki szóstej wygranej z rzędu podopieczni Wojciecha Kobeszki i Jana Pawłowskiego ukończyli ligowe zmagania na czwartym miejscu w tabeli CLJ.

Młodzi Jagiellończycy triumfowali w Szczecinie w dramatycznych okolicznościach i to mimo braku kilku zawodników. Na mecz z Pogonią nie pojechali Michał Ozga, Szymon Łapiński, Mikołaj Nawrocki, Przemysław Chyrchała, Bartosz Bayer i Kamil Sakowicz, a dodatkowo jeszcze w ostatniej chwili problemy zdrowotne wykluczyły z gry także Mateusza Gdowika.

– Dzisiejszy mecz przyniósł nam wiele emocji, na szczęście wszystko skończyło się happy endem. Cieszymy się z wygranej i zajęcia czwartego miejsca w całych rozgrywkach – opowiadał trener Wojciech Kobeszko. – Pierwsza połowa była dość wyrównana, mieliśmy więcej czystych sytuacji, ale to Pogoń strzeliła dość przypadkową bramkę. Nieczysty strzał z 16 metrów jednego z rywali pod ręką bramkarza. Gospodarze prowadzili, aczkolwiek my też mieliśmy sytuacje Maćka Twarowskiego i Eryka Matusa. Uderzaliśmy też z dystansu i moim zdaniem nie zasługiwaliśmy na to, żeby przegrywać, choć to Pogoń była bardziej aktywna.

– Po przerwie było już dużo lepiej. Już na początku drugiej połowy Maciek Bortniczuk i Jarek Kurkiewicz trafiali w poprzeczkę, a po chwili karny wywalczony przez Eryka Matusa został zamieniony na gola wyrównującego przez Karola Struskiego. Zespół poszedł za ciosem, Eryk ponownie był faulowany w polu karnym i zrobiło się 2:1 dla nas po bramce Mikołaja Wasilewskiego. Po tym, jak wyszliśmy na prowadzenie, za głęboko się cofnęliśmy. Długa piłka w okolice pola karnego zakończyła się dla nas boleśnie, bowiem zawodnik gospodarzy do niej doszedł i doprowadził do wyrównania – kontynuował szkoleniowiec Jagiellonii.

– W końcówce meczu oba zespoły dążyły do zwycięstwa, ale to my zadaliśmy decydujący cios. Po podaniu Eryka Matusa sam na sam z bramkarzem znalazł się Michał Wolanin i strzałem pod poprzeczkę strzelił zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry. Bardzo z tego się cieszymy, ponieważ bardzo udanie zakończyliśmy ten trudny sezon. Mimo słabej jesieni zajęliśmy wysokie, czwarte miejsce, za co chłopakom należą się gratulacje. Dzisiejszy mecz był bardzo trudny, ale okazał się dla nas szczęśliwy. Dziękuję zawodnikom za całą rundę. Wierzę, że dalej będą się tak rozwijać – komentował trener Kobeszko.

Jak opiekun Żółto-Czerwonych podsumował zakończoną rundę wiosenną? – Była ona dla nas bardzo udana. Byliśmy jednym z najlepszych zespołów w lidze, obok Śląska i Korony, więc ocena musi być bardzo dobra. Przydarzyła nam się jedna wpadka ze Śląskiem (0:4), ale był to nasz jedyny słabszy mecz w tej rundzie. W pozostałych spisywaliśmy się naprawdę dobre, regularnie punktowaliśmy, a za ostatnią serię sześciu zwycięstw z rzędu chłopakom należy się szacunek. Widać, że oni odżyli i poszli do przodu. Wykonali dobrą pracę, z której sami powinni być zadowoleni. Oczywiście, jakiś niedosyt pozostaje, bo do podium zabrakło nam niewiele, ale pokazaliśmy, że jesteśmy liczącym się zespołem w Polsce. Chwała chłopakom za to. Wierzę, że doświadczenie z tego sezony pomoże im stać się lepszymi zawodniami, a mi lepszym trenerem – podsumował Wojciech Kobeszko.

Centralna Liga Juniorów (2000/01) – 30. kolejka:
Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok 2:3 (1:0)

Bramki: Radziński 20’, Krzysztofek 79’ – Struski 48’ (k.), Wasilewski 55’ (k.), Wolanin 90’.

Jagiellonia: Niezgoda – Pankiewicz (46’ Wolanin), Płoszkiewicz, Czerech, Gierach – Frelek, Struski (85’ Huczko) – Matus, Bortniczuk (62’ Śledzicki), Wasilewski – Twarowski (46’ Kurkiewicz).