3 04.19 18:26
Nowszy wpisStarszy wpis

CLJ: Juniorzy walczyli do końca

Juniorzy starsi Jagiellonii Białystok zremisowali przy Słonecznej z Górnikiem Zabrze 1:1 w zaległym meczu 20. kolejki Centralnej Ligi Juniorów. Żółto-Czerwoni długo przegrywali z zabrzanami 0:1, ale już w doliczonym czasie, mimo gry w dziesiątkę, do wyrównania doprowadził Mateusz Gdowik.

Starcie dwóch drużyn będących tuż nad strefą spadkową od początku było twarde i zacięte. Dwie pierwsze groźne akcje przeprowadzili Żółto-Czerwoni. Najpierw nieporozumienie w defensywie zabrzan próbował wykorzystać Maciej Twarowski, ale jego podanie do wbiegającego przed bramkę Eryka Matusa było niecelne. W 18. minucie gry z kolei po bardzo ładnej akcji zespołowej Michał Wolanin zgrał piłkę głową w szesnastkę do Kamila Sakowicza, jednak ten w bardzo dobrej sytuacji spudłował.

To zemściło się na Jadze już minutę później, gdy w prostej sytuacji defensywa Żółto-Czerwonych dopuściła się faulu w polu karnym, a jeden z zawodników rywali pewnie wykorzystał podyktowaną jedenastkę. Do końca pierwszej połowy wynik już się nie zmienił, a z obu stron strzałów było jak na lekarstwo.

W drugiej części gry Żółto-Czerwoni zepchnęli swojego rywala do głębokiej defensywy. Przez nią jednak było im się przedrzeć bardzo ciężko i nawet gdy to się udawało, to najczęściej naszym młodym piłkarzom brakowało dokładnego ostatniego podania. Tuż po godzinie gry na mocny strzał z dystansu zdecydował się Maciej Twarowski, ale bramkarz Górnika z trudem odbił futbolówkę.

W 66. minucie spotkania doszło do absurdalnej sytuacji. Prowadząca to spotkanie pani sędzia przed wykonaniem rzutu z autu przez gości dostrzegła jakieś delikatne przepychanki pomiędzy Karolem Struskim a zawodnikiem Górnika, ukarała obu zawodników żółtymi kartkami, a że dla pomocnika Jagi było to drugie napomnienie, to od tego momentu Żółto-Czerwoni musieli grać w dziesiątkę.

Mimo to Jagiellończycy nie ustawali w dążeniu do wyrównania. W dobrej sytuacji znalazł się m.in. Maciej Bortniczuk, który jednak w ostatniej chwili został zablokowany w polu karnym przez jednego z rywali. W samej końcówce Jaga jednak dopięła swego i po rzucie rożnym w szesnastce świetnie odnalazł się Mateusz Gdowik, strzałem głową doprowadzając do zasłużonego remisu 1:1.

Zdobyty punkt w dramatycznych okolicznościach nie pozwolił Żółto-Czerwonym na awans w tabeli, w której nasi zawodnicy zajmują jedenaste miejsce. W niedzielę Jagę czeka kolejne bardzo ważne spotkanie – tym razem przy Słonecznej rywalem będzie GKS Bełchatów.

Wojciech Kobeszko (trener Jagiellonii): Nie cieszy mnie w ogóle ten jeden punkt, bo uważam, że powinniśmy zdobyć trzy. Przy stanie 0:0 mieliśmy bardzo dobre sytuacje, a potem wszyscy widzieli, w jaki sposób straciliśmy bramkę. W czterech meczach w tym roku sprokurowaliśmy aż pięć rzutów karnych, to jest duża nieodpowiedzialność i brak koncentracji. Jeśli chłopcy nie zrozumieją, że trzeba grać z pełną koncentracją, zaangażowaniem i odpowiedzialnie od pierwszej do ostatniej minuty, to będzie nam bardzo ciężko.

– W drugiej połowie graliśmy w osłabieniu i choć niejeden cieszyłby się ze zdobytego w ten sposób punktu, to uważam, że nawet w dziesiątkę zepchnęliśmy Górnika do obrony. Rywale się bronili, a my szukaliśmy swoich sytuacji. Powinniśmy byli lepiej dogrywać te decydujące piłki, musimy też się nauczyć podejmować lepsze decyzje w decydującej fazie rozegrania akcji. Często mieliśmy dobre sytuacje w okolicach pola karnego, ale brakowało nam dogrania lub strzału na bramkę. Nie da się strzelić gola, jeżeli się nie oddaje strzałów, a centry przelatują przez całe pole karne lub poza boisko. Nie wiem, czy to kwestia umiejętności, czy też jakiejś nerwowości w grze. Gramy pod jakąś presją, ale musimy umieć zachować chłodną głowę. To nie może „zabijać” naszej gry. Nie jestem dzisiaj zadowolony ani z wyniku, ani z naszej gry, bo uważam, że przede wszystkim powinniśmy byli ten mecz wygrać.

Centralna Liga Juniorów – 20. kolejka:
Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze 1:1 (0:1)

Bramki: Gdowik 90’ – ? 20’ (k.)

Jagiellonia: Kaczorowski – Wolanin (46’ Kurkiewicz), Ozga, Gdowik, Pankiewicz – Matus (82’ Huczko), Struski, Nawrocki, Łapiński (60’ Wasilewski) – Sakowicz – Twarowski (72’ Bortniczuk).