30 03.19 18:58
Nowszy wpisStarszy wpis

CLJ: Lider za mocny dla Jagi

Juniorzy starsi Jagiellonii Białystok przegrali na wyjeździe z Koroną Kielce 1:3 w meczu 21. kolejki Centralnej Ligi Juniorów. Bohaterem spotkania był strzelec trzech goli dla lidera CLJ – Wiktor Długosz, z kolei jedyną bramkę dla Jagi zdobył Mikołaj Nawrocki.

Pierwsza połowa na terenie drużyny zdecydowanie prowadzącej w tabeli Centralnej Ligi Juniorów była bardzo dobra w wykonaniu Żółto-Czerwonych. Remis 1:1 do przerwy był bowiem ze wskazaniem na nasz zespół. Po tym, jak w pierwszych 30 minutach gry oba zespoły stworzyły sobie po jednej świetnej okazji do otwarcia wyniku, oba gole padły już w końcówce pierwszej połowy.

Najpierw, w 38. minucie gry sytuację sam na sam z bramkarzem Korony wykorzystał Mikołaj Nawrocki, ale już cztery minuty później płaskim strzałem z rzutu wolnego wyrównał Wiktor Długosz.

Ten sam zawodnik był bohaterem kielczan w drugiej części spotkania, gdy najpierw po akcji indywidualnej pokonał Wiktora Kaczorowskiego uderzeniem w długi róg jagiellońskiej bramki, a następnie, tuż po upływie godziny gry, wykorzystał rzut karny, kompletując w ten sposób hattricka i ustalając wynik spotkania na 3:1.

Teraz przed Jagiellończykami seria meczów z rywalami z dolnej części tabeli. Już w środę przeciwnikiem Jagi przy Słonecznej będzie Górnik Zabrze, a w niedzielę GKS Bełchatów. Później naszą drużynę czeka wyjazd do Chorzowa na spotkanie z Ruchem.

Wojciech Kobeszko (trener Jagiellonii): – Wiedzieliśmy, że to będzie bardzo trudne spotkanie, ale przygotowaliśmy się na to. Początek meczu należał do Korony, ale to głównie dlatego, że piłka częściej była w górze niż na ziemi. Później opanowaliśmy sytuację, „sprowadziliśmy ją do parteru” i zaczęliśmy sobie tworzyć sytuacje. Jedną miał Maciek Twarowski, ale jego strzał obronił bramkarz, a dobitka była już nieudana. Golkiper Korony sparował na róg również techniczne uderzenie Szymona Łapińskiego, aż wreszcie w trzeciej sytuacji, po ładnie rozegranej akcji, Mikołaj Nawrocki stanął oko w oko z bramkarzem i strzałem w długi róg otworzył wynik meczu.

– Prowadziliśmy 1:0 i to był dobry moment naszej gry. Wydawało się, że mamy to pod kontrolą, ale dostaliśmy frajerską bramkę „do szatni” z rzutu wolnego, po której gospodarze uwierzyli, że mogą odwrócić losy meczu. Początek drugiej połowy był dla nas, ale znów – nie przechwyciliśmy wybicia piłki przez bramkarza i po nieporozumieniu w obronie napastnik Korony wyszedł sam na sam i strzelił na 2:1. Trzecia bramka to z kolei zbyt łatwo sprokurowany rzut karny w dość niegroźnej sytuacji.

– Każdego z tych goli mogliśmy uniknąć. Zbyt łatwo straciliśmy te bramki i w meczu z tak wymagającym rywalem zapłaciliśmy za to wysoką cenę. Myślę, że gdyby nie stracony gol na 1:1 w końcówce pierwszej połowy, to ułożyłoby się inaczej. Ciężko jednak zareagować, gdy popełnia się proste błędy indywidualne w bramce i obronie, bo później nie ma komu ich naprawić. Musimy to poprawić, bo to kosztuje nas cenne punkty. Szkoda tego meczu, bo nie graliśmy źle. To było spotkanie dość wyrównane i nie musiało zakończyć się naszą porażką, ale przeciwnik wykorzystał nasze gapiostwo i błędy indywidualne. W piłce nożnej tak to jest, że wygrywa ten, kto popełnia mniej błędów i lepiej wykorzystuje błędy rywala. Dzisiaj to charakteryzowało Koronę, dlatego ten mecz wygrała. Wierzę jednak, że zdołamy to poprawić, bo czekają nas bardzo ważne mecze u siebie z Górnikiem Zabrze i GKS Bełchatów.

Centralna Liga Juniorów (2000/01) – 21. kolejka:
Korona Kielce – Jagiellonia Białystok (2000/01) 3:1 (1:1)

Bramki: Długosz 42’, 52’, 62’ (k.) – Nawrocki 38’

Jagiellonia: Kaczorowski – Wolanin (67’ Wasilewski), Ozga, Gdowik, Pankiewicz – Orpik (57’ Sakowicz), Nawrocki – Matus, Struski, Łapiński (67’ Bortniczuk) – Twarowski (79’ Huczko).