9 03.19 18:19
Nowszy wpisStarszy wpis

CLJ: Osłabiona Jaga rozstrzelana kontratakami

Juniorzy starsi Jagiellonii nie będą miło wspominać wiosennej inauguracji Centralnej Ligi Juniorów. W pierwszym meczu ligowym w 2019 roku Żółto-Czerwoni przegrali u siebie ze Śląskiem Wrocław aż 0:4.

Do starcia z wrocławianami podopieczni Wojciecha Kobeszki i Jana Pawłowskiego przystąpili mocno osłabieni brakiem kilku zawodników. W sobotnie popołudnie zabrakło kontuzjowanych Bartosza Bayera, Dominika Frelka, Pawła Gieracha, Przemysława Chyrchały, Macieja Bortniczuka i Dawida Guziejki, a wracający po kontuzji Mikołaj Nawrocki rozpoczął mecz tylko na ławce rezerwowych. Wobec tego szansę debiutu w CLJ otrzymał Jakub Orpik z rocznika 2003. Ponadto trener Kobeszko nie mógł skorzystać z Michała Ozgi i Szymona Łapińskiego, którzy pojechali z pierwszym zespołem do Wrocławia i Opola.

Choć w pierwszej połowie gra Żółto-Czerwonych nie wyglądała źle, to naszym młodym piłkarzom w ofensywie bardzo brakowało dokładnego ostatniego dogrania w pole karne. Dotyczyło to zarówno ciekawych akcji oskrzydlających, jak i stałych fragmentów gry.

Goście, szczególnie w swoich kontratakach, pod tym względem radzili sobie zdecydowanie lepiej. Już w czwartej minucie gry Bartosz Boruń po szybkiej akcji trafił w słupek, a już sześć minut później w niemalże bliźniaczej sytuacji pokonał Błażeja Niezgodę i otworzył wynik spotkania.

W 29. minucie mogło być już 0:2, gdy jeden z obrońców Jagi zanotował bezmyślny faul we własnym polu karnym. Swojego kolegę uratował jednak Błażej Niezgoda, który w efektownym stylu obronił płaski strzał z jedenastu metrów Piotra Samca-Talara. Tuż przed przerwą Jaga mogła doprowadzić do wyrównania, ale po bardzo ładnej akcji zespołowej strzał Karola Struskiego poszybował nad poprzeczką.

Druga część spotkania rozpoczęła się od ataków Jagi. Groźne uderzenie z dystansu oddał wprowadzony w przerwie Mikołaj Nawrocki, jednak nie zdołał pokonać golkipera wrocławian. Wraz z upływem godziny gry goście otrzymali kolejną jedenastkę. Powstrzymując kontratak Śląska Kamil Huczko sfaulował w polu karnym Piotra Samca-Talara i choć napastnik Śląska ponownie z karnego nie zdołał pokonać Błażeja Niezgody, to dobitka Bartosza Borunia już trafiła do siatki i było 0:2.

Jaga próbowała wrócić do gry, ale po niezłych akcjach naszej drużyny Eryk Matus i Maciej Twarowski uderzali zbyt lekko, by pokonać bramkarza. Śląsk był zdecydowanie bardziej konkretny i na kwadrans przed końcem po kolejnym kontrataku wyprowadzonym prawym skrzydłem do siatki z bliska trafił Tomasz Mamis.

W końcówce wynik na 0:4 ustalił z trzeciego w tym meczu rzutu karnego Aleksander Paluszek. Tym razem w polu karnym swojego rywala sfaulował Błażej Niezgoda, rozgrywający dotąd bardzo dobre zawody.

Juniorzy starsi Jagi ostatecznie przegrali ze Śląskiem Wrocław 0:4 i w kiepskim stylu rozpoczęli piłkarską wiosnę. Za tydzień Żółto-Czerwoni poszukają pierwszych punktów w nowym roku, grając na wyjeździe z Escolą Varsovia.

Wojciech Kobeszko (trener Jagiellonii): Dzisiaj przede wszystkim zabrakło nam jakości w naszej grze. Śląsk był bardzo konkretny. Początek niby mieliśmy niezły, ale już przy swojej pierwszej sytuacji rywale trafili w słupek, a chwilę później prowadzili już 1:0. Mimo że Błażej Niezgoda obronił dziś dwa rzuty karne, to rywale mieli ich aż trzy, z których padły ostatecznie dwa gole. Nie pamiętam takiego meczu, w którym przeciwko mojej drużynie podyktowane zostały aż trzy karne. To wynikało jednak z tej jakości. Brakowało jej nam, brakowało nam też odpowiedzialności i to dotyczy zarówno defensywy, jak i ofensywy. Nie mieliśmy na boisku zawodnika, który potrafiłby zrobić różnicę. Nie odmawiam chłopakom ich starań i zaangażowania, jednak to nie był nasz dzień. Brakowało nam jakości i umiejętności.

– Dzisiaj traciliśmy bramki po kontratakach, które wcześniej można było zabezpieczyć. Mówiliśmy sobie, że musimy być zespołem zarówno w obronie, jak i ataku. Tego zabezpieczenia dziś dobrego nie było. Jak są rzuty karne, to znaczy też, że były błędy indywidualne. Z tego wszystkiego wynikała przewaga Śląska w sytuacjach bramkowych, aczkolwiek uważam, że ten wynik jest trochę za wysoki.

Centralna Liga Juniorów – 18. kolejka:
Jagiellonia Białystok (2000/01) – Śląsk Wrocław 0:4 (0:1)

Bramki: Boruń 10’, 61’, Mamis 75’, Paluszek (k.) 84’

Jagiellonia: Niezgoda – Wolanin, Płoszkiewicz, Czerech (77’ Gdowik), Huczko (65’ Kurkiewicz) – Orpik (46’ Nawrocki), Struski – Matus, Sakowicz, Wasilewski – Twarowski (80’ Pankiewicz).