10 09.17 19:50
Nowszy wpisStarszy wpis

CLJ U-17: Szalony mecz juniorów młodszych w Łodzi

Kolejny wyjazdowy remis w Centralnej Lidze Juniorów U-17 zanotowali juniorzy młodsi Jagiellonii. Zawodnicy Wojciecha Kobeszki i Pawła Walińskiego tym razem podzielili się punktami z AKS SMS Łódź, remisując 3:3.

Tak jak w Olsztynie ze Stomilem (1:1, później zweryfikowane na walkower 0:3), jak i w Warszawie z Legią (2:2) młodzi Jagiellończycy ponownie nie potrafili zanotować pierwszego wyjazdowego zwycięstwa w tym sezonie.

– Gdy strzela się gola w ostatniej minucie meczu, to niby powinno się być zadowolonym z wyniku, ale ja tego zadowolenia nie czuję. Z przebiegu gry byliśmy w całym spotkaniu lepsi, ale też mało skuteczni i trzykrotnie daliśmy się rywalom głupio zaskoczyć – mówił trener Wojciech Kobeszko.

– Weszliśmy w mecz bardzo dobrze. Po dziesięciu minutach prowadziliśmy 1:0, gdy na bramkę rywala sunął atak za atakiem. Stworzyliśmy sobie dwie – trzy bardzo dobre sytuacje, a w jednej z nich Eryk Matus przedarł się prawą stroną i dograł do Dawida Guziejki, który otworzył wynik meczu. Potem jednak rywale dwukrotnie po stałych fragmentach gry wykorzystali nasze błędy w kryciu i brak odpowiedzialności w defensywie, wychodząc na prowadzenie 2:1. Szybko doprowadziliśmy do wyrównania po akcji Michała Wolanina, którą na gola zamienił ponownie Dawid Guziejko, a potem mieliśmy kilka kolejnych dobrych okazji do strzelenia trzeciej bramki, ale wynik do przerwy już się nie zmienił. Sami też mieliśmy trochę szczęścia, bo o ile wypady gospodarzy były nieliczne, to jednak praktycznie każdy z nich był bardzo groźny. Po jednym z nich rywale mieli rzut karny, ale Kewin Magnuszewski, który faulował przeciwnika w polu karnym, zdołał obronić jedenastkę – kontynuował opiekun Żółto-Czerwonych.

– Po przerwie zdecydowanie ruszyliśmy na gospodarzy i praktycznie całą drugą połowę siedzieliśmy na ich połowie. Mieliśmy kilka bardzo dobrych sytuacji, między innymi Mikołaja Wasilewskiego i Dominika Frelka, a potem również Kuby Jarmołowicza, ale zamiast tego to gospodarze strzelili na minutę przed końcem lekko kuriozalnego gola, bo po długiej piłce zagranej z rzutu wolnego jeszcze z ich połowy. Nasza bierna postawa w defensywie ponownie pozwoliła im cieszyć się z bramki. Na szczęście udało nam się wyrównać po bardzo ładnym trafieniu Dominika Frelka po rzucie rożnym, a potem mieliśmy jeszcze piłkę meczową, której nie wykorzystał Kuba Jarmołowicz. Szkoda tego meczu, bo mogliśmy wygrać – podsumowywał opiekun naszego rocznika 2001.

– O ile do gry w ofensywie nie można mieć większych zastrzeżeń, to niepokoi nasza gra w defensywie. Brakuje nam konsekwencji i odpowiedzialności. Popełniamy duże błędy indywidualne, które ciężko jest wyeliminować na treningach i które na pewno nie budują naszej pewności siebie. Byliśmy dziś lepszym zespołem, ale gospodarzom trzeba oddać to, że grali bardzo ambitnie i sercem wywalczyli ten remis. Przed nami bardzo wiele pracy, bo musimy się wykazywać większą determinacją, żeby zacząć wygrywać. Ten zespół na pewno stać na lepszą grę i wyniki – zakończył trener Kobeszko.

W kolejnym meczu nasi juniorzy młodsi zmierzą się przy Słonecznej z Escolą Varsovia. To spotkanie odbędzie się w najbliższą sobotę.

Centralna Liga Juniorów U-17 – 4. kolejka:
AKS SMS Łódź – Jagiellonia Białystok 3:3 (2:2)

Bramki: 11’, 16’, 79’ – Guziejko 6’, 19’, Frelek 80’

Jagiellonia: Magnuszewski (62’ Banach) – Wolanin, Śledzicki (41’ Płoszkiewicz), Czerech, Gierach – Matus (52’ Wasilewski), Bayer (41’ Frelek), Bortniczuk (52’ Słowik), Guziejko (57’ Rosłan) – Struski (55’ Jarmołowicz) – Chyrchała.