24 11.18 14:22
Nowszy wpisStarszy wpis

CLJ: Porażka na koniec roku

Juniorzy starsi Jagiellonii Białystok porażką zakończyli rok 2018 w Centralnej Lidze Juniorów. Młodzi Jagiellończycy w sobotę przegrali na wyjeździe z Wisłą Kraków 2:3. Gole dla Jagi strzelali w tym meczu Maciej Bortniczuk i Mateusz Gdowik.

Po pięciu meczach bez porażki Żółto-Czerwoni jechali na mecz z Wisłą z chęcią dobrego zakończenia trudnego dla nich 2018 roku. Zespół Wojciecha Kobeszki i Jana Pawłowskiego musiał jednak sobie radzić nie tylko z wymagającym rywalem, ale również sporymi problemami kadrowymi. Z powodu kontuzji wypadli Michał Ozga oraz Jarosław Kurkiewicz, a z różnych względów trener Kobeszko nie mógł skorzystać aż z czterech pierwszych środkowych pomocników. Z powodu choroby zagrać nie mógł Mikołaj Nawrocki, za kartki pauzował Karol Struski, a Dominik Frelek i Bartosz Bayer są kontuzjowani. To wszystko sprawiło, że w środku pola Jagi zagrali nominalny stoper Radosław Śledzicki oraz ofensywny Kamil Sakowicz, który ostatnio występował w ataku Żółto-Czerwonych.

Pierwsza połowa nie była udana dla naszej drużyny. Wisła była w niej zespołem zdecydowanie lepszym i udokumentowała swoją przewagę aż trzema bramkami. Najpierw jednak do siatki gospodarzy trafił Przemysław Chyrchała, ale jego trafienie nie otworzyło wyniku spotkania, gdyż zdaniem sędziów nasz napastnik był na spalonym.

Biała Gwiazda strzeliła trzy gole w 11 minut. W 23. minucie po dobrym rozegraniu rzutu wolnego gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Arkadiusz Kasia, a już dwie minuty później po ładnej akcji zespołowej Wiktora Kaczorowskiego pokonał Jakub Zawada.

W 34. minucie gry po dośrodkowaniu Macieja Śliwy wynik na 3:0 podwyższył Konrad Gruszkowski, a tuż przed przerwą bliski kolejnego trafienia był Mateusz Wyjadłowski, którego uderzenie trafił w słupek jagiellońskiej bramki.

Po zmianie stron przebudzili się Żółto-Czerwoni i mecz wyglądał już zupełnie inaczej. Tuż po przerwie sygnał do ataku dał Mateusz Gdowik, którego uderzenie głową było jednak niecelne. W 55. minucie Jaga zmniejszyła straty za sprawą Macieja Bortniczuka, którego piękny strzał wylądował w bramce gospodarzy.

Na dwanaście minut przed końcem nasza drużyna wróciła do gry, po tym jak w zamieszaniu po stałym fragmencie gry do siatki rywala trafił Mateusz Gdowik. Żółto-Czerwoni do końca walczyli o wyrównanie, konstruowali dobre akcje, przy których brakowało jednak w decydującym momencie dokładności i zimnej krwi, przez co wynik już się nie zmienił.

W swoim ostatnim meczu w 2018 roku juniorzy starsi Jagiellonii Białystok przegrali z Wisłą Kraków 2:3. Podopieczni trenerów Wojciecha Kobeszki i Jana Pawłowskiego zajmują na razie w tabeli Centralnej Ligi Juniorów dziewiąte miejsce, a najgorszym razie spędzą zimę na dwunastej pozycji.

Wojciech Kobeszko (trener Jagiellonii): Na pierwszą połowę tak naprawdę praktycznie nie dojechaliśmy. Byliśmy apatyczni, nie podjęliśmy walki, podczas gdy przeciwnik był szybszy i bardziej zdeterminowany. Mimo to mieliśmy dwie dobre sytuacje Pawła Gieracha i Macieja Twarowskiego. Wisła z kolei strzeliła nam dwa gole po naszych prostych błędach. Dwie z trzech bramek padły po stałych fragmentach gry, aczkolwiek za pierwsze 45 minut nie zasługiwaliśmy na wiele.

– W drugiej połowie role się jednak odwróciły, choć to dla nas marne pocieszenie, bo ostatecznie przegrywamy 2:3. Dobre zmiany dali m.in. Kuba Płoszkiewicz i Maciek Bortniczuk. To właśnie Maciek strzelił bardzo ładnego gola na 1:3, dzięki któremu wróciliśmy do gry. Później strzeliliśmy również bramkę kontaktową, ale na wyrównanie zabrakło nam już czasu oraz chłodnej głowy. Przeprowadzaliśmy dobre ataki, mieliśmy swoje sytuacje, w których jednak brakowało albo dokładności, albo dobrych decyzji. Druga połowa była na dobrym poziomie w naszym wykonaniu, ale mecz trwa 90 minut. Gdybyśmy ciut lepiej zagrali przed przerwą, to można było ten mecz nawet wygrać.

– Szkoda, że ta runda kończy się dla nas w ten sposób, ale taka pierwsza połowa jak dziś nie powinna nam się wydarzyć. Graliśmy dziś wprawdzie bez sześciu zawodników, którzy mogliby rozpocząć to spotkanie w podstawowym składzie, ale to nie jest dla nas usprawiedliwieniem, bo ci chłopcy w drugiej połowie pokazali, że stać ich było na wywiezienie stąd punktów. Po przerwie podjęliśmy o to walkę, ale szkoda, że zupełnie przestaliśmy pierwszą część gry.

Centralna Liga Juniorów U-17 – 17. kolejka:
Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok 3:2 (3:0)

Bramki: Kasia 23’, Zawada 25’, Gruszkowski 34’ – Bortniczuk 55’, Gdowik 78’.

Jagiellonia: Kaczorowski – Wolanin (65’ Płoszkiewicz), Gdowik, Czerech, Gierach – Matus (65’ Pankiewicz), Śledzicki (46’ Bortniczuk), Sakowicz, Łapiński – Chyrchała (46’ Wasilewski), Twarowski.