7 09.19 20:25
Nowszy wpisStarszy wpis

IV Liga: Szalony mecz w Łomży. Pierwszy remis rezerw

Rezerwy Jagiellonii Białystok zremisowały na wyjeździe z ŁKS 1926 Łomża 3:3 w sobotnim meczu 5. kolejki podlaskiej IV Ligi. Dla podopiecznych Wojciecha Kobeszki i Jana Pawłowskiego była to pierwsza strata punktów w tym sezonie.

W sobotę w Łomży Żółto-Czerwoni musieli sobie radzić bez trenera Kobeszki, który z powodów osobistych nie pojechał na to spotkanie. Jana Pawłowskiego na ławce rezerwowych wspierali za to trenerzy Rafał Matusiak oraz Ryszard Karalus. Ponadto Jaga zagrała w bardzo młodym składzie, a jedynym zawodnikiem z pierwszej drużyny w żółto-czerwonych szeregach był Mile Savković.

Przez całe spotkanie Jaga miała ogromną przewagę w posiadaniu piłki, ale proste błędy indywidualne skutkowały kontratakami gospodarzy, które wykańczał będący w bardzo dobrej formie tego dnia Filip Dojlida, wypożyczony z Jagiellonii napastnik z rocznika 2002. Już w drugiej minucie gry Dojlida dostał dobrą piłkę prostopadłą i płaskim strzałem pokonał Bartłomieja Maliszewskiego, debiutującego w seniorskiej piłce 15-letniego bramkarza Żółto-Czerwonych.

Do wyrównania próbowali doprowadzić Dawid Polkowski i Jakub Jarmołowicz, ale nie zdołali oni pokonać bramkarza rywali. Wraz z upływem pół godziny gry było z kolei 2:0. Ponownie prostopadłą piłkę na wolne pole otrzymał Filip Dojlida i mocnym strzałem z boku pola karnego podwyższył wynik spotkania.

Jeszcze przed przerwą Jagiellonia II zdołała jednak nawiązać kontakt. W polu karnym sfaulowany został Mile Savković, a jedenastkę na gola zamienił Dawid Polkowski. Również początek drugiej części gry należał do Jagi. Najpierw do remisu doprowadził Przemysław Chyrchała, który głową wykorzystał bardzo dokładne dośrodkowanie Szymona Pankiewicza.

Kilka minut później na listę strzelców w zamieszaniu podbramkowym wpisał się Kamil Sakowicz, dzięki czemu Jaga wyszła na prowadzenie i miała kolejne świetne szanse do przypieczętowania swojej wygranej. Mile Savković czy Dawid Guziejko nie potrafili jednak strzelić czwartego gola dla Żółto-Czerwonych, a pod drugą bramką musiał się wykazać Bartek Maliszewski, który świetnie obronił jedno uderzenie gospodarzy po stałym fragmencie gry.

Gdy wydawało się, że rezerwy Jagi ostatecznie zwyciężą, gospodarze w doliczonym czasie doprowadzili do wyrównania, gdy płaski strzał Filipa Dojlidy zaskoczył niepewnie interweniującego bramkarza Jagi i napastnik ŁKS mógł cieszyć się z hattricka. Spotkanie w Łomży ostatecznie zakończyło się remisem 3:3, ale pomimo pierwszej straty punktów w tym sezonie Jagiellonia II utrzymała pozycję lidera podlaskiej IV Ligi.

Jan Pawłowski (drugi trener Jagiellonii II): Wiedzieliśmy, jak ten mecz będzie wyglądał. Spodziewaliśmy się, że przez cały czas będziemy w ataku pozycyjnym, a rywale będą czekali na kontrataki. Już na samym początku jednak, w drugiej minucie, prosta strata w środku pola kosztowała nas sytuację sam na sam rywali i pierwszego gola dla nich. Po tej bramce w naszą grę wdarło się trochę nerwowości i choć staraliśmy się kreować sytuacje, tak w pierwszej części gry nie mieliśmy wielu stuprocentowych. Do tego straciliśmy drugiego gola, bardzo podobnego do pierwszego – w sytuacji sam na sam po stracie w środku pola. Ten brak wyciąganych wniosków boli najbardziej.

Jeszcze przed przerwą, po indywidualnej akcji Mile Savkovicia, mieliśmy rzut karny, który na gola zamienił Dawid Polkowski. W przerwie porozmawialiśmy z chłopakami i po zmianie stron grało nam się lepiej. Bardziej dominowaliśmy, lepiej operowaliśmy piłką i strzeliliśmy szybko dwie bramki, dzięki czemu około 60. minuty prowadziliśmy już 3:2. Łomża się otworzyła, dzięki czemu tworzyliśmy sobie coraz więcej sytuacji. Mieli je Przemek Chyrchała, Mile Savković, Dawid Polkowski czy Dawid Guziejko, ale nie zdołaliśmy zamknąć tego spotkania, co się na nas zemściło w końcówce. Po przypadkowym zamieszaniu i niezbyt groźnym strzale z kilkunastu metrów rywale doprowadzili do remisu. Przy tym golu dość niepewnie interweniował nasz młody bramkarz, ale powiedziałem mu, że nie zamierzam go winić za ten wynik, bo już wcześniej powinniśmy przypieczętować nasze zwycięstwo i cała drużyna jest za to odpowiedzialna. Szkoda straconych punktów, szczególnie, że spodziewaliśmy się, jak to będzie wyglądało.

IV Liga podlaska – 5. kolejka:
ŁKS 1926 Łomża – Jagiellonia II Białystok 3:3 (2:1)

Bramki: Dojlida 1’, 27’, 90’ – Polkowski 37’ (k.), Chyrchała 47’, Sakowicz 57’.

Jagiellonia II: Maliszewski, Pankiewicz, Płoszkiewicz, Gdowik, Huczko (82’ Szadłowski), Bayer, Polkowski, Jarmołowicz, Sakowicz (65’ Guziejko), Savković (85’ Matras), Chyrchała (70’ Zientara).