2 07.20 12:45
Nowszy wpisStarszy wpis

Rezerwy po drugim sparingu

W środę rezerwy Jagiellonii Białystok rozegrały drugi sparing w ramach przygotowań do nowego sezonu w trzeciej lidze. Tym razem Żółto-Czerwoni przegrali na wyjeździe z ŁKS-em Łomża 0:1. Stroną przeważającą w tym spotkaniu byli Jagiellończycy, ale to gospodarze wykazali się lepszą skutecznością.

ŁKS 1926 Łomża – Jagiellonia II Białystok 1:0 (1:0).

Jagiellonia (I połowa): Maliszewski – Wolanin, Płoszkiewicz, Czerech, Pankiewicz, Nawrocki, Wojciechowski, Matus, Zawodnik testowany, Tkaczuk, Twarowski.

Jagiellonia (II połowa): Zawodnik testowany – Szadłowski, Żukowski, Gdowik, Huczko, Orpik, Horin, Jarmołowicz, Karpiński, Sakowicz, Bortniczuk.

Komentarz trenera Wojciecha Kobeszki:

Nie jestem zadowolony z wyniku, choć uważam, że w meczach sparingowych nie jest on najważniejszy. Nie zasłużyliśmy na porażkę, stworzyliśmy więcej sytuacji, byliśmy częściej przy piłce. Wykreowaliśmy około pięciu, sześciu dogodnych okazji i kilka, które można było lepiej rozwiązać. Dobrze rozpoczęliśmy mecz, byliśmy częściej przy piłce, atakowaliśmy zespół z Łomży, mieliśmy swoją dogodną sytuację, ale pierwszy wypad Łomży pod naszą bramkę zakończył się rzutem wolnym, dośrodkowaniem i golem. Zostaliśmy pokarani, ale jeśli chodzi o samą grę, wykreowaliśmy sobie kilka sytuacji stuprocentowych. Mimo wszystko to było trochę za mało. Problemem było to, że wielu zawodników spotkało się pierwszy raz po dłuższej przerwie, ponieważ sporo piłkarzy w środę dołączyło do nas z pierwszego zespołu. Kilku też wróciło z wypożyczenia, a juniorzy z urlopów. To na pewno nie pomagało, ale uważam, że mimo to powinniśmy zaprezentować większą płynność gry. Graliśmy za wolno i zbyt przewidywalnie. Źle reagowaliśmy po stracie piłki, stąd nasze problemy na boisku. Największą bolączką była jednak nasza nieskuteczność, bo w pierwszej połowie wykreowaliśmy trzy stuprocentowe sytuacje, a w drugiej pięć, w tym obijaliśmy poprzeczkę i słupek. Raz piłkę wybijali obrońcy z linii bramkowej, futbolówka nie chciała wpaść do bramki, co było trochę irytujące. Jednak pozytywnym aspektem tego meczu było to, że dowiedzieliśmy, jakie pola są do poprawy i następnym razem postaramy się uniknąć podobnych błędów. Trzeba tez przyznać, że zespół z Łomży postawił trudne warunki, miał w swoich szeregach kilku doświadczonych zawodników. Byli bardziej cwani i wykazali się rutyną w niektórych momentach. Mowa o Robercie Speichlerze, Kamilu Ulmanie czy Tomaszu Dzierzgowskim. Mimo wszystko pozytywnie musimy ocenić ten sparing, choć martwi nasza nieskuteczność.

Jeszcze nie mamy w pełni określonej kadry na trzecią ligę, nad czym trochę ubolewam, bo nie ułatwia nam to przygotowań do rozgrywek. Są już pewne przymiarki, ja mam swoją koncepcję. Klub wobec niektórych piłkarzy ma już jednak pewne plany i to on będzie decydował, którzy zawodnicy mogą zostać w zespole rezerw. Zapewne pełną kadrę poznamy dopiero bliżej nowego sezonu, choć prawdę powiedziawszy powinniśmy ją już znać teraz. Wciąż nieznana jest przyszłość niektórych zawodników. Tkaczuk, Horin i Twarowski na razie trafili do mojej drużyny i mają zostać na kolejne sparingi. Nie mamy ustalonej kadry, ona wciąż może się zmieniać. Jesteśmy uzależnieni od decyzji  personalnych w pierwszym zespole. Będzie nam bardzo trudno przygotować się do trzeciej ligi, jeżeli nie dopniemy szybko swojej kadry, a wszystko wskazuje na to, że nie będzie to możliwe. Wiele wskazuje na to, że trzeba będzie poczekać na koniec sezonu w ekstraklasie, a niewykluczone, że zmiany zajdą jeszcze nawet tydzień przed ligą. Taka jest jednak specyfika drużyny rezerw, więc będziemy musieli sobie z tym poradzić.