27 04.20 18:32
Nowszy wpisStarszy wpis

Dziekoński: Lubię mieć okazje do wykazania się

Nie należę do tych, którzy nie lubią mieć za dużo pracy podczas meczu. Zdecydowanie wolę mieć okazje do wykazania się. Wtedy mam poczucie, że naprawdę pomogłem drużynie – mówi Xavier Dziekoński, 16-letni bramkarz Jagiellonii Białystok, który w tym sezonie regularnie reprezentuje nasz rocznik 2002 w Centralnej Lidze Juniorów. Na początku roku trenował z pierwszym zespołem Jagi podczas obozu w Turcji. Poniżej prezentujemy rozmowę z naszym golkiperem.

Xavier, od najmłodszych lat szkoliłeś się w drużynie MOSP Białystok, od sezonu 2018/2019 reprezentujesz AP Jagiellonię? Jak bardzo rozwinąłeś się do czasu stawiania pierwszych kroków w młodzieżowej piłce? Powiedz o swoich odczuciach.

W MOSP Białystok trenowałem od siódmego roku życia. Tam przeżyłem najfajniejsze lata swego dzieciństwa i to tam zaczynałem powoli wchodzić w ten świat piłki nożnej. Wspominam ten czas bardzo dobrze. Ale z wiekiem w parze szły coraz większe ambicje i zdecydowałem, że czas na zmianę. Jeździłem na testy, ostatecznie wybrałem Jagę i ani przez chwilę tego nie pożałowałem. Od sezonu 2018/19 reprezentuję jej barwy.

W tym sezonie regularnie występujesz rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów U-18? Jak oceniasz poziom tej ligi i co ona Ci daje w kontekście Twojego rozwoju? Które mecze w Twoim wykonaniu wspominasz najlepiej? Z których jesteś najbardziej zadowolony?

Uważam, że liga stoi na wysokim poziomie, każda z drużyn ma coś do zaoferowania i na każdy mecz, czy to grasz z pierwszą, czy ostatnią drużyną, musisz być podobnie skoncentrowany. CLJ U-18 pozwala na rozwój dzięki m.in. przygotowanym analizom po każdym spotkaniu przez trenerów. Widzimy swoje błędy i staramy się je poprawiać. Pokazywane są też dobre strony, dostrzegamy pozytywy, dzięki którym nabieramy pewności w swoich poczynaniach. Najlepiej wspominam wyjazdowe mecze z Lechem Poznań i Gwarkiem Zabrze (oba zakończone bezbramkowymi remisami). Co najważniejsze, zachowaliśmy w nich czyste konto i pomogłem wywieźć kolegom punkty z bardzo trudnych terenów.

AP Jagiellonia wyszkoliła w przeszłości już kilku znakomitych bramkarzy. W świat wyruszyli m.in. Grzegorz Sandomierski i Bartłomiej Drągowski. Ty niedawno otrzymałeś szansę zaprezentowania się na obozie pierwszego zespołu w Turcji, gdzie miałeś okazję trenować z Damianem Węglarzem, Hubertem Gostomskim i Dejanem Iliewem. Jak oceniasz współpracę z bardziej doświadczonymi golkiperami?

Cieszę się, że mogłem wziąć udział w tym obozie i pracować pod okiem uznanych szkoleniowców, z doświadczonymi piłkarzami. Świetnie mi się pracowało w tym gronie, cieszyłem się, że wraz z nimi mogłem doskonalić swój fach. Gdy starsi koledzy na treningu przede mną wykonywali ćwiczenia, obserwowałem ich uważnie i od każdego starałem się coś wyciągnąć dla siebie. Dostawałem i wciąż otrzymuję od nich dużo wskazówek, dlatego jestem im za to bardzo wdzięczny.

Zauważyłeś jakieś różnice w prowadzeniu zajęć przez sztab szkoleniowy pierwszego zespołu w porównaniu do tego, z czym miałeś na co dzień do czynienia w AP Jagiellonii?

Każdy trener ma zazwyczaj swój, konkretny styl prowadzenia zajęć, ale przyznam szczerze, że niektóre treningi były bardzo zbliżone do tych, które odbywam w drużynie młodzieżowej. Podczas obozu w Turcji brakowało mi jedynie tzw. strzelby, gdzie w Akademii mamy jej nieco więcej.

Jakie cele stawiasz sobie na najbliższy okres? Co chciałbyś osiągnąć w Jagiellonii?

Trudno mi teraz powiedzieć o swoich celach. Na pewno jednym z nich było jak najlepsze zaprezentowanie się w lidze. Nie wiem, czy już w tym sezonie uda się to w pełni zrealizować. Podobnie jak każdy z chłopaków, marzę o debiucie w pierwszej drużynie Jagi. Niektórym ta sztuka się udaje, innym jest trudniej. Na pewno wielu z nas będzie musiało wykazać się cierpliwością i sumiennie pracować. Tylko wtedy się uda. Łatwo na pewno nie będzie.

W przeszłości byłeś już powoływany na konsultacje szkoleniowe młodzieżowych reprezentacji Polski. Miałeś już okazję zagrać jakimś meczu z „orzełkiem na piersi”?

Na razie tylko wtedy, gdy stworzyłem siebie w grze FIFA, ale to oczywiście się nie liczy (śmiech). Miałem okazję pokazania się dwukrotnie na konsultacjach szkoleniowych, na których najwidoczniej jeszcze nie przykułem uwagi trenera kadry. Nic straconego. Nie poddaję się i cały czas wierzę, że jeszcze zaliczę swój pierwszy mecz w biało-czerwonych barwach.

Kto jest Twoim bramkarskim idolem? Na kim obecnie się wzorujesz? Podglądasz może bramkarzy zagranicznych?

Każdego z prawdziwego topu staram się podpatrywać. Zwracam uwagę np. na Jana Oblaka z Atletico Madryt czy Alissona z Liverpoolu. Oni stanowią dla mnie wzór gry na linii. Natomiast jeśli chodzi o grę nogami, bacznie obserwuję Edersona z Manchesteru City.

Jak sobie radzisz w okresie pandemii koronawirusa? Domowa nuda doskwiera?

Uważam, że radzę sobie dobrze. Właściwe przygotowuję się po to, aby moje ciało było gotowe, gdy otrzymamy informację o wznowieniu treningów. Oczywiście chwilami jest nuda, ale staram się dobrze wykorzystać ten czas, np. na naukę języków obcych. Jednak najczęściej kończy się to po prostu tym, że gram ze znajomymi na konsoli.

Czy są może jakieś problemy z realizacją zadań nakreślonych przez sztab szkoleniowy w okresie pandemii? W obecnych czasach zapewne nawet zorganizowanie treningu indywidualnego nie należało do najprostszych spraw. Udało Ci się?

W moim przypadku wszystko jak na razie przebiega bez problemu. Jeśli ktoś naprawdę chce, znajdzie sposób, aby wykonać wyznaczone mu zadania. Nie mam kłopotów z ich realizacją, wszystko przebiega zgodnie z planem.

Na czym polegają przykładowe ćwiczenia, które zalecili Ci trenerzy?

Najczęściej chodzi po prostu o wzmocnienie swojego ciała. Zazwyczaj są to ćwiczenia siłowe, ale również różne formy biegania.

Czy z Twojej perspektywy ewentualny powrót na boiska ligowe jeszcze w tym sezonie będzie właściwym rozwiązaniem? Wierzysz w ogóle w takie rozstrzygnięcie?

Wydaje mi się, że jeśli chodzi o młodzieżowe rozgrywki, już nie będzie takiej możliwości. Niestety, powoli coraz mniej wierzę w powrót ligi w najbliższym czasie.

Jak oceniasz zespół Jagiellonii występujący w CLJ U-18? Rundę wiosenną zainaugurowaliście obiecująco, od wyjazdowej wygranej 5:2 z Hutnikiem Kraków. To zwiastowało, że byliście dobrze przygotowani do gier. Żałujesz trochę, że nie było szans na kontynuację gier?

Mamy bardzo dobrą drużynę. Można to było odczuć w sparingach przed rundą wiosenną. Wierzyliśmy, że jeszcze możemy sporo zdziałać. Czuliśmy się świetnie przygotowani i wszyscy żałujemy, że nie mamy możliwości dogrania pozostałych meczów.

Z kim utrzymujesz najlepszy kontakt w zespole?

Ze wszystkimi jestem w dobrych relacjach, ale najlepiej spędzam czas z chłopakami z mojego rocznika, a szczególnie z Oskarem Osipiukiem czy Kubą Orpikiem. Z nimi najczęściej dzielę pokój na wyjazdach.

Wolisz spotkania, w których masz coś do roboty, czy gdy koledzy nie dopuszczają rywali do sytuacji?

Nie należę do tych, którzy nie lubią mieć za dużo pracy podczas meczu. Zdecydowanie wolę mieć okazje do wykazania się. Wtedy mam poczucie, że naprawdę pomogłem drużynie. Wtedy wiem, że to co wykonuję na treningach, właściwie przekładam na mecz i to motywuje mnie to do jeszcze cięższej pracy.