15 05.20 10:26
Nowszy wpisStarszy wpis

Zalewski: Żałujemy, że liga została przerwana

Jeżeli chodzi o dorobek punktowy, mamy duży niedosyt. Jeden wiosenny mecz nie zmienia tego obrazu. Z perspektywy rozwoju zawodników uważam, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, a to dla klubu jest przecież najważniejsze – mówi Krzysztof Zalewski, trener Jagiellonii Białystok 2002, która decyzją PZPN w Centralnej Lidze Juniorów U-18 uplasowała się na 9. pozycji w tabeli. Rozgrywki zakończono po 17. kolejce ze względu na trwającą pandemię wirusa COVID-19.

Czy z perspektywy trenera przedwczesne zakończenie rozgrywek to dobra decyzja?

Wiadomo, że zawodnicy i trenerzy zawsze chcą grać. Jednak w sytuacji, gdy szkoły i internaty są zamknięte, nie możemy trenować w pełnych składach, granie jest po prostu niemożliwe.

Zakończyliście ligę na dziewiątym miejscu w tabeli. Pewnie jest lekki niedosyt z uwagi na fakt, że po okresie przygotowawczym łapaliście wiatr w żagle.

Tak. Przerwanie tych rozgrywek z naszej perspektywy było mocno nie na rękę. Czuliśmy, że jesteśmy w dobrej dyspozycji, moc jest z nami. Ostatnie mecze okresu przygotowawczego i pierwszy wiosenny mecz w Krakowie pokazały, że pod względem fizycznym i piłkarskim byliśmy na wysokim poziomie. Dobre wyniki sparingów były poparte bardzo dobrą grą. Wyjazdowe starcie z Hutnikiem (5:2, przyp. red.) tylko to potwierdziło.

Czy cele, które zakładaliście przed rozgrywkami, zostały zrealizowane?

Miejsce w tabeli nie było najważniejsze, niemniej jednak czujemy niedosyt, bo było nas stać na więcej. Jesienią często gubiliśmy punkty, choć na to nie zasługiwaliśmy. Chcieliśmy poprawić swoją sytuację, dlatego żałujemy, że tak to się potoczyło. Nie mamy jednak na to wpływu. Byliśmy dobrze przygotowani i chcieliśmy awansować w tabeli. Najważniejsze jednak, że chłopaki rozwijają się, coraz lepiej grają w piłkę.

Runda wiosenna na pewno dałaby trenerowi jeszcze więcej odpowiedzi na temat dyspozycji wielu graczy. Kogo jednak można wyróżnić za 17 rozegranych kolejek?

Na pewno jednym z nich jest Krzysiek Toporkiewicz, który od dłuższego czasu trenuje też z pierwszym zespołem. On wyróżniał się na tle całej ligi. Jest jeszcze około czterech zawodników, których na razie jednak nie chciałbym wymieniać z nazwisk, żeby ich nie dopieszczać. Uważam, że mają szansę w niedalekiej perspektywie przebić się wyżej. Razem z innymi trenerami naszej Akademii widzimy, że jest kilka obiecujących chłopaków w najstarszych grupach juniorskich.

Jakie są wasze najbliższe plany?

Będziemy dostosowywać się do sytuacji i możliwości infrastrukturalnych. Czekamy też na zwiększenie limitu obecności zawodników na jednym boisku. Do końca czerwca będziemy trenować w grupach zgodnie z zaleceniami rządu. Z tygodnia na tydzień modyfikujemy założenia. Po ostatnich decyzjach premiera zrobiłem plan na kolejne dwa tygodnie i na razie tego się trzymamy.

Które momenty z tego sezonu możemy uznać za najbardziej pozytywne?

Po jesiennym niedosycie, o którym już wcześniej mówiliśmy, uważam że tu przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na okres przygotowawczy. W zimie próbowaliśmy wejść na właściwe tory i takim przełomowym momentem z mojej perspektywy było zwycięstwo i bardzo dobra gra w meczu kontrolnym z Ruchem Wysokie Mazowieckie (3:1, przyp. red.). Od tego momentu widać było, że chłopcy dostali wiatru w żagle. Od tamtego momentu zaczęliśmy grać bardzo dobrze. W ostatnim sparingu z Legią Warszawa cały nasz zespół tryskał energią, były pozytywne emocje. Pokazaliśmy to również w pierwszym meczu rundy wiosennej. W okresie przygotowawczym zawodnicy uwierzyli w siebie i to był przełomowy moment.

Mistrzem Polski zgodnie z regulaminem został Górnik Zabrze. Czy zdaniem trenera zasłużenie?

Skoro zdobył najwięcej punktów, to zasłużenie. Może nie uczynił tego w spektakularny sposób, jego styl gry nie porywał, w porównaniu do innych drużyn, które wyglądały lepiej piłkarsko, ale w piłce nożnej o sukcesie decydują wyniki. Zabrzanie zgromadzili najwięcej punktów.

Na tle silnych drużyn w tym sezonie prezentowaliście się zazwyczaj dobrze.

Zgadza się. Liczyliśmy jednak na poprawę wiosną, dlatego żałujemy, że liga została przerwana. Nie zapominajmy jednak o najważniejszym celu. Chłopcy przede wszystkim powinni się skupiać na pracy i poprawie swoich umiejętności i wtedy to na pewno zostanie dostrzeżone.

Czy trener jest zadowolony z tego sezonu?

Moja ocena całych rozgrywek nie zmieniła się w porównaniu do tego, o czym rozmawialiśmy zaraz po zakończeniu rundy jesiennej. Jeżeli chodzi o dorobek punktowy, mamy duży niedosyt. Jeden wiosenny mecz nie zmienia tego obrazu. Z perspektywy rozwoju zawodników uważam, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, a to dla całego klubu jest przecież najważniejsze.