12 12.20 17:26
Nowszy wpisStarszy wpis

CLJ U-18: Zwycięstwo na koniec roku

Zwycięstwem juniorzy starsi Jagiellonii Białystok zakończyli tegoroczne zmagania na boiskach Centralnej Ligi Juniorów U-18. „Żółto-Czerwoni” w sobotę (12.12) rozegrali zaległy, wyjazdowy mecz ze Śląskiem Wrocław, którym to pokonali rywala 4:3 po dwóch golach Krzysztofa Toporkiewicza i trafieniach Patryka Kapicy oraz Jakuba Lutostańskiego.

Pierwsza połowa sobotniego starcia upłynęła pod znakiem walki o dominację na boisku, ale bez goli. Tak naprawdę w pierwszej odsłonie tego zaległego meczu 15. kolejki CLJ każda z ekip stworzyła sobie po jednej bardzo dobrej szansie do objęcia prowadzenia. W obu wypadkach mówimy o sytuacjach sam na sam z golkiperem rywali, których jednak żadna ze stron nie potrafiła skutecznie wykorzystać. Po białostockiej stronie barykady swoją okazję miał Krzysztof Toporkiewicz, który nie znalazł drogi do siatki bramki wrocławian.

Po zmianie stron Jaga zaczęła bez roszad w składzie. Już od pierwszych minut drugiej odsłony tej konfrontacji widać było, że obie ekipy postawiły na zdecydowanie bardziej otwartą grę, czego efektem pierwszy gol w meczu w 55. minucie. Jego autorem został kapitan drużyny ze stolicy Dolnego Śląska, Hubert Konstanty, który skutecznie egzekwował rzut karny. Jaga trafieniem odpowiedziała po niespełna 15 minutach. W 69. minucie Krzysztof Toporkiewicz przeprowadził fenomenalną akcję indywidualną, po której został sfaulowany w polu karny Śląska. Wobec tego arbiter prowadzący sobotnie zawody ponownie wskazał na 11 metr przed bramką, ale tym razem była to bramka gospodarzy. Do ustawionej na „wapnie” piłki podszedł sam poszkodowany, który zrobił to, co nie udało mu się w pierwszej połowie – pokonał bramkarza wrocławian. Tym samym od 69. minuty było 1:1.

Od tamtego momentu worek z bramkami rozwiązał się na dobre, a sypnęło z niego bardzo hojnie. Najpierw wspomniany już Hubert Konstanty, w 71. minucie, ponownie pokonał Xaviera Dziekońskiego i ponownie dał prowadzenie gospodarzom. W 84. minucie Patryk Kapica doprowadził do wyrównania ładnym uderzeniem zza pola karnego. Po dwóch minutach było już ponowne prowadzenie „Wojskowych”, tym razem za sprawą trafienia Kacpra Głowieńkowskiego.

Mimo tego, że przegrywali już po raz trzeci w tym meczu Jagiellończycy nie poddali się i nie ustawali w wysiłkach by po raz trzeci wyrównać. Ich wysiłki zostały nagrodzone w 89. minucie, kiedy gola na 3:3 zdobył Jakub Lutostański. Wprowadzony w 71. minucie w miejsce Radosława Zyśka zawodnik skutecznie dobił strzał Patryka Kapicy. Skoro jesteśmy przy zmianach, to wspomnieć należy, że w dzisiejszym meczu, poza Lutostańskim, z ławki wchodzili także Krystian Tymendorf i Lucjan Frydrych. Obie zmiany przeprowadzono w wymienieni zawodnicy na murawie pojawili się w miejsce, odpowiednio, Michała Mościckiego i Krystiana Maciejuka.

Kiedy wydawało się, że to szalone spotkanie zakończy się remisem, przepięknym golem z woleja popisał się Krzysztof Toporkiewicz. Było to drugie trafienie Krzyśka dzisiejszego popołudnia, jednocześnie siódme w meczu i czwarte dla Jagi, ale także ostatnie, dające nam wygraną. Po pełnym dramaturgii starciu Jagiellonia Białystok pokonała Śląsk Wrocław 4:3 w zaległym meczu 15. kolejki CLJ. Tym samym młodzi gracze „Dumy Podlasia” zanotowali szóste zwycięstw w sezonie, dopisali sobie komplet punktów i wygrzebali się ze strefy spadkowej. Obecnie zajmują bezpieczne, 10. miejsce (21 „oczek”), na którym przezimują przerwę w rozgrywkach.

O pomeczowy komentarz poprosiliśmy szkoleniowca juniorów starszy Jagiellonii Białystok, Krzysztofa Zalewskiego. – Mecz był wyrównany, stał na dobrym poziomie. W pierwszej połowie oba zespoły stworzyły sobie po jednej stuprocentowej sytuacji. Śląsk miał okazję sam na sam, my również przeprowadziliśmy akcję, w której Krzysiek Toporkiewicz mógł zdobyć bramkę. Niemniej do przerwy było bez bramek. Po zmianie stron obie ekipy starały się atakować i strzelić gola. Wynik spotkania otworzyli piłkarze Śląska. Tą bramkę straciliśmy po rzucie karnym. Po niecałym kwadransie udało nam się odpowiedzieć golem z rzutu karnego, którego skutecznie wykonał i do którego doprowadził, po pięknej akcji indywidualnej, Krzysiek Toporkiewicz. Niepotrzebnie straciliśmy, bardzo szybko, drugą bramkę. Na szczęście zespół grał ambitnie i do samego końca, bardzo dobrze reagował na wydarzenia boiskowe. Dwukrotnie udało nam się doprowadzić do wyrównania. Co najważniejsze, w doliczonym czasie gry objęliśmy prowadzenie i w konsekwencji wygraliśmy to starcie. W końcówce sami zawodnicy wzajemnie się motywowali i nakręcali, zwłaszcza po strzeleniu gola wyrównującego, na 3:3. Udało nam się zdobyć zwycięską bramkę i wygrać ze Śląskiem, z czego bardzo się cieszymy. Wywozimy z Wrocławia trzy punkty po bardzo dobrym meczu. Ostatnie trzy starcia to w naszym wykonaniu same zwycięstwa, rozegrane na bardzo dobrym poziomie. Trzeba bić brawo drużynie – mówił trener Zalewski.

Czy sobotnie starcie było najlepszym meczem juniorów starszy Jagi w zakończonej już rundzie jesiennej? – Być może tak. Była jakość, bramki, dramaturgia. To spotkanie wynagrodziło nam tę minioną rundę, w której nie obyło się bez trudności, cierpień, przeciwności losu, kontuzji oraz przerw związanych z chorobami zawodników. Przypomnę, że trzy razy pauzowaliśmy, byliśmy zmuszeni do zrobienia przerwy w treningach. Dzisiejsze spotkanie poniekąd wynagrodziło nam te wszystkie trudne chwile.

Rozgrywki Centralnej Ligi Juniorów w rundzie jesiennej zostały już zakończone. Co czeka teraz podopiecznych trenerów Krzysztofa Zalewskiego i Michała Szóstko? – Jest już dosyć późno, mamy 12 grudnia. Jeszcze w tym tygodniu trenujemy, planowane są trzy dni treningów. Później czeka nas przerwa do 11 stycznia. Praca całego sztabu oraz działu skautingowego będzie skupiona wokół podsumowania rundy, oceny zawodników i przymierzania się do nowej rundy. Jeżeli chodzi o mój komentarz do rundy jesiennej, to uważam, że po niezłym początku przyszedł słabszy okres z gorszymi w naszym wykonaniu meczami, czasem pechowymi. Nie oszczędzały nas choroby i kontuzje. Przypominam sobie, że na jednym ze spotkań nie mogliśmy skorzystać z 12 czy 13 zawodników. Mieliśmy tych problemów trochę. Był moment, kiedy nasza sytuacja była naprawdę dosyć trudna. Na szczęście cała sytuacja się ostatecznie wyprostowała, a nasza dobra i ciężka praca w tej rundzie dała dobre efekty na sam koniec zmagań – zakończył trener Zalewski.

Z góry zapraszamy do lektury tekstu podsumowującego rundę jesienną w wykonaniu Jagiellonii Białystok w Centralnej Lidze Juniorów U-18, który w najbliższych dniach pojawi się na łamach naszej strony.

15. kolejka Centralnej Ligi Juniorów U-18, mecz zaległy

Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 3:4 (0:0), 12.12.2020 r.

Bramki: Konstanty 55′ (rzut karny), 71′; Głowieńkowski 86′ – Toporkiewicz 69′ (rzut karny), 90′; Kapica 84′; Lutostański 89′.

Jagiellonia: Dziekoński – Jarosz, Matysik, Maciejuk (Frydrych 82′), Kapica, Latuszek, Orpik (K), Mościcki (Tymendorf 82′), Karpiński, Zyśk (Lutostański 71′), Toporkiewicz.