5 06.20 09:40
Nowszy wpisStarszy wpis

Bernatowicz: Chłopcy potrzebują meczów

Musimy wyciągnąć najwięcej, co się da w obecnej sytuacji. Tak też robimy, biorąc pod uwagę możliwości, jakie mamy – mówi Tomasz Bernatowicz, trener AP Jagiellonii 2004, która wiosną przystąpiła do rozgrywek Centralnej Ligi Juniorów U-17. Polski Związek Piłki Nożnej ze względów epidemiologicznych podjął jednak decyzję o anulowaniu tegorocznych zmagań. Zapraszamy do rozmowy z trenerem.

Obecnie przygotujecie się do nowego rozdania ligowego, choć jeszcze nie wiadomo, kiedy dokładnie ono nastąpi.

Raz, że nie wiadomo kiedy nastąpi, a dwa – chłopcy, których mieliśmy zakwaterowanych w internatach, które obecnie są zamknięte, przebywają u siebie w domach. Więc na razie nasz rocznik nie trenuje tak do końca normalnie. Połowy drużyny na ten moment nie mamy.

Sezon został zakończony przedwcześnie. Jedno spotkanie z rundy wiosennej zostało anulowane. Pokonaliście GKS Bełchatów 5:4 i na tym zakończyliście zmagania wiosenne. Na pewno szkoda, biorąc pod uwagę fakt, że chłopcy stracili możliwość sprawdzenia się na tle silniejszych drużyn. Jesienią graliście jeszcze na poziomie wojewódzkim.

Staraliśmy się przygotować jak najlepiej, a sezon wiosenny miał to zweryfikować. Jednak nastąpiła sytuacja, na którą nie mieliśmy wpływu. Podjęto decyzję o zakończeniu rozgrywek i musieliśmy się do tego dostosować. Trudno stwierdzić, jak byśmy wypadli na tle innych zespołów w tej lidze. Przypominam, że rywalizowalibyśmy z zawodnikami  o rok starszymi. Byłoby to dla nas bardzo cenne doświadczenie.

Na podstawie tylko jednego, wygranego meczu z bełchatowianami (5:4) zapewne trudno formułować wnioski na temat rozwoju zawodników.

Rzeczywiście, trudno podsumować tylko jedno spotkanie, tym bardziej, że GKS prawdopodobnie należał do najsłabszych zespołów tej grupy. Grupa A Centralnej Ligi Juniorów U-17 obecnie opiera się na silnych drużynach z Warszawy – Legii, Escoli Varsovii i Polonii. Czekaliśmy na starcia właśnie z nimi, ale nie doczekaliśmy się. Szkoda, bo chłopcy stracili pół roku, a tym czasie mogli sprawdzić się na tle starszego rocznika. To nam uciekło, ale musimy jakoś z tego wybrnąć.

Jaki jest plan awaryjny, aby podtrzymać chłopców w dobrej formie?

Na razie rozpoczęliśmy treningi z zawodnikami, których mamy aktualnie do dyspozycji, mieszkają w naszym regionie. Ci, którzy mieszkają poza jego granicami, otrzymali szczegółowe rozpiski i w miarę możliwości trenują na boiskach miejscowych klubów, które wyraziły na to zgodę. Czekamy na otwarcie internatów, które spowodują to, że wreszcie będziemy mogli trenować w pełnym składzie.

Co z zawodnikami, których aktualnie macie do dyspozycji?

Część chłopców, którzy są z Białegostoku, została przesunięta do starszych grup. Trenują z rocznikiem 2002 i w rezerwach klubowych. Staramy się wydobyć z tych zawodników jak najwięcej, podciągnąć ich jak najwyżej. Musimy wyciągnąć najwięcej, co się da w obecnej sytuacji. Tak też robimy, biorąc pod uwagę możliwości, jakie mamy.

Jak wygląda kwestia z rozgrywaniem sparingów? Od kiedy planujecie sprawdzanie się w grach kontrolnych?

Niebawem pod tym względem już wszystko będzie dopięte i zaplanowane. Uważam, że nie będzie problemu z zorganizowaniem sparingu, gorzej wygląda sytuacja z zakwaterowaniem u nas, na miejscu – chłopaków, których obecnie nie mamy do dyspozycji. Wiadomo jednak, że nie tylko nasz rocznik jest w tej chwili rozbity, ale też pozostałe. Podobnie wygląda sytuacja w całej Polsce. To duży problem i nie dotyczy tylko nas.

W kolejnym sezonie Centralnej Ligi Juniorów do lat 18 chłopcy będą już grać ze swoimi rówieśnikami.

Tak, zawodnicy będą grać już z zawodnikami ze swojej kategorii wiekowej. Przystąpimy do tych samych rozgrywek, więc miejmy nadzieję, że wreszcie będziemy mogli sprawdzić się na tle drużyn, z którymi nie mieliśmy okazji zagrać.

W zasadzie to na tę chwilę możemy podsumować jedynie jesienną część sezonu, a wtedy jak wiemy, występowaliście Lidze Wojewódzkiej Juniorów Młodszych. To jednak zupełnie inny poziom, niż Centralna Liga Juniorów.

To prawda. W tamtym okresie ratowaliśmy się dużą liczbą sparingów z silniejszymi drużynami, także seniorskimi i uważam, że to nam bardzo dobrze wychodziło. W okresie przygotowawczym do wiosny, również rozegraliśmy wiele gier kontrolnych. Nie mieliśmy jednak wpływu na to, co później się wydarzyło. W efekcie nie mogliśmy się sprawdzić w ligowej rywalizacji.

Na pewno po wiosennej części sezonu bylibyśmy mądrzejsi. Obecnie trenerzy wdrażają plan awaryjny po to, aby podtrzymać chłopców w dobrej dyspozycji.

Chcemy, aby zawodnicy dalej się rozwijali. Musimy to ratować, ale głowa do góry. Powinniśmy po prostu dalej solidnie pracować i nadrobić stracony czas. Nie mamy innego wyjścia. Uważam, że w roczniku 2004 jest bardzo duży potencjał. Samym wyróżnieniem dla zawodników jest fakt, że trenerzy starszych grup już widzą dla nich miejsca w swoim zespole. Jest u mnie sporo indywidualności, z których klub będzie miał pociechę. Pamiętajmy jednak, że chłopcy potrzebują teraz przede wszystkim meczów, których brakuje.