7 03.20 16:11
Nowszy wpisStarszy wpis

CLJ U-17: Udana inauguracja AP Jagiellonii 2004

Festiwal bramek oglądaliśmy w pierwszym tegorocznym spotkaniu AP Jagiellonii 2004 w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów U-17. Podopieczni Tomasza Bernatowicza, Gabriela Iwacewicza i Adriana Citki po szalonym meczu ograli przy Elewatorskiej na otwarcie rundy wiosennej GKS Bełchatów 5:4. W tym spotkaniu nie wykorzystaliśmy aż dwóch rzutów karnych!

Przed startem wiosennej części sezonu zastanawialiśmy się, jak nasz rocznik 2004 poradzi sobie rywalizując z konkurentami starszymi o rok. Wiedzieliśmy, że w porównaniu do jesiennych występów w rozgrywkach Ligi Wojewódzkiej Juniorów Młodszych poprzeczka pójdzie zdecydowanie wyżej. Choć w grupie A CLJ U-17 występują silne drużyny, to przed startem rozgrywek trener Tomasz Bernatowicz był dobrej myśli i cieszył się na możliwość gry z wymagającymi przeciwnikami. – Myślę, że szkoleniowo dla tych chłopców to będzie naprawdę bardzo fajna sprawa. Mamy dwie drużyny (druga w Lidze Wojewódzkiej Juniorów Młodszych) i możemy rotować chłopakami – mówił nasz szkoleniowiec.

Dobre wyniki zimowych sparingów napawały optymizmem przed pierwszym gwizdkiem arbitra sobotniego spotkania w hali pneumatycznej przy Elewatorskiej. Mecz mógł się podobać, bo obie strony nie kalkulowały. Więcej piłkarskiej jakości zademonstrowali jednak nasi piłkarze, co udowodnili już do przerwy. Schodziliśmy na nią prowadząc 3:1, a goli dla Żółto-Czerwonych mogło być znacznie więcej.

– Paradoksalnie mecz rozpoczął się dla nas źle, bo już w trzeciej minucie straciliśmy gola. Nasi obrońcy dali się wyprzedzić napastnikowi GKS po dobrej centrze i było 0:1. Szybko jednak złapaliśmy równowagę. Jakub Lutostański wykorzystał dobre podanie Karola Obidzińskiego i był remis. Chwilę później objęliśmy prowadzenie po składnej akcji Kacpra Skoka, zakończonej trafieniem Dąbrowskiego, a w 19. minucie było już 3:1. Gola strzelił Lutostański po asyście Dąbrowskiego. Taki wynik utrzymał się do przerwy – relacjonuje Bernatowicz.

Po zmianie stron Żółto-Czerwoni znów grali otwartą piłkę. Może dlatego w niektórych momentach zabrakło koncentracji w tyłach. Najpierw jednak na 4:1 podwyższył z rzutu karnego Szymon Żabiuk i prowadziliśmy różnicą trzech goli. Niestety, zbyt szybko Jagiellończycy rozluźnili się i pozwolili rywalom zmniejszyć stratę. W odstępie kilku minut po prostych błędach naszych defensorów było już tylko 4:3 dla Jagi. Sytuację niecały kwadrans przed końcem trochę uspokoił Alex Protaziuk piątym golem dla Żółto-Czerwonych, ale po chwili znów było nerwowo. W 80. minucie straciliśmy czwartą bramkę i do ostatnich minut musieliśmy bronić korzystnego rezultatu.

– Mimo nerwowej końcówki uważam, że wygraliśmy w pełni zasłużenie. Nie możemy sobie jednak pozwalać na takie momenty dekoncentracji, które miały miejsce w drugiej połowie. Dodajmy, że jeszcze nie wykorzystaliśmy dwóch rzutów karnych, więc sami skomplikowaliśmy sobie życie. Najważniejsze jednak są trzy punkty, które bardzo cieszą. Gole strzelaliśmy po ładnych akcjach. Z każdą kolejką chłopcy będą poznawać tę ligę, więc powinno być coraz lepiej. W następnych spotkaniach nie możemy jednak popełniać tak dużo błędów w obronie – podsumowuje Tomasz Bernatowicz.

1. kolejka Centralnej Ligi Juniorów U-17 (2003), gr. A – wiosna

AP Jagiellonia Białystok 2004 – GKS Bełchatów 5:4 (3:1).
Bramki dla Jagiellonii: Lutostański – dwie, Dąbrowski, Żabiuk, Protaziuk

AP Jagiellonia: Ciesielczuk – Parzonko, Podczarski (46. Ubermanowicz), Szczygieł, Dąbrowski, Mościcki, Żabiuk, Piórkowski, Obidziński (60. Mabiala), Lutostański (46. Protaziuk), Skok.