15 11.20 15:17
Nowszy wpisStarszy wpis

CLJ U-17: Udane zakończenie jesieni

Wygraną zakończyli rundę jesienną na poziomie Centralnej Ligi Juniorów U-17 nasi juniorzy młodsi. Podopieczni trenerów Tomasza Bernatowicza i Adriana Citki w minioną sobotę (14.11) mogli cieszyć się ze zwycięstwa 4:2 nad zespołem UKS SMS Łódź. Chłopcy skończyli jesienną odsłonę zmagań na 4. miejscu w tabeli.

Białostoczanie wprost rewelacyjnie rozpoczęli sobotnie spotkanie. Gospodarze prowadzenie objęli już w 3. minucie, po golu autorstwa Sebastiana Dąbrowskiego. Po pięciu minutach było już 2:0 dla „Żółto-Czerwonych”. Swoją bramkę zdobył Igor Szczygieł. Goście w 11. minucie złapali kontakt po trafieniu Karola Łysiaka. W 27. minucie do wyrównania doprowadził Jakub Zawierucha. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa skończy się remisem, ponowne prowadzenie gospodarzom dał Mateusz Celmer. Wynik 3:2 utrzymał się do przerwy.

Po zmianie stron gospodarze rozpoczęli z takim samym zaangażowaniem jak w pierwszych 45 minutach. Bramkę zdobył Alex Protaziuk, który, jak się później okazało, ustalił tym trafieniem końcowy rezultat na 4:2 dla Jagiellonii. Było to szóste zwycięstwo Jagiellończyków w tym sezonie i czwarte na własnym obiekcie. Dzięki niemu, przy jednoczesnej porażce Ursusa Warszawa z Legią 1:2, białostoczanie obronili dotychczas zajmowane w klasyfikacji generalnej 4. miejsce. Warto nadmienić, że chłopcy pokonali jedną z czołowych ekip ligi. Łodzianie ostatecznie finiszowali na 3. miejscu, ze stratą ledwie trzech punktów do lidera.

O pomeczowy komentarz poprosiliśmy opiekuna Jagiellończyków, Tomasza Bernatowicza. – Przed meczem nie patrzyliśmy na miejsca w tabeli. Z przebiegu całej rundy uważam, że liga była bardzo wyrównana. To kto finalnie jest na której pozycji mogło wyglądać zupełnie inaczej. Równie dobrze moglibyśmy być wyżej, gdybyśmy mieli więcej szczęścia i przede wszystkim, gdybyśmy wykorzystali sytuacje, które mieliśmy w meczach poprzednich. W tym spotkaniu wreszcie szczęście się do nas nieco uśmiechnęło. Zdobyliśmy bramkę po rykoszecie, co wcześniej się nie zdarzało. Z przebiegu całego spotkania uważam, że wygraliśmy zasłużenie, a mogliśmy zwyciężyć jeszcze wyżej – powiedział trener Bernatowicz.

Opisywany wyżej mecz był ostatnim dla białostoczan w zakończonej już rundzie jesiennej. Porozmawialiśmy zatem ze szkoleniowcem rocznika 2004 na temat całej minionej rundy. – W tej rundzie mieliśmy w zasadzie nową drużynę, nieco młodszych chłopaków, którzy ostatnio do nas dołączyli. Na przestrzeni jesiennych meczów mogliśmy ich wszystkich ocenić. Tym bardziej, że robiliśmy bardzo dużo zmian, rotowaliśmy składem i dawaliśmy wszystkim pograć. Z perspektywy czasu wiemy już o nich dużo więcej, znamy ich możliwości. Chłopcy zrobili duży krok do przodu i na wiosnę będziemy wyglądać jeszcze lepiej – mówił opiekun białostoczan.

Wszyscy nasi chłopcy poczynili ogromny postęp w ostatnim czasie, na dobre dobijając do ligowej czołówki i rywalizując na równi z najlepszymi. Którzy spośród piłkarzy z rocznika 2004 zasługują na szczególne pochwały? – Mecze różnie się układały, w każdym z nich kto inny się wyróżniał. Zawodnikiem, który grał najrówniej, spędził na boisku najwięcej minut i mogliśmy na niego liczyć jest Bartek Bernatowicz. Grał bardzo dobrze, nie miał skoków formy. Nigdy nie schodził poniżej pewnego poziomu i zawsze dawał dużo drużynie.

Mimo świetnego wyniku nie należy zapominać o mankamentach w grze Jagiellończyków. Nad którymi aspektami nasi juniorzy młodsi będą musieli w najbliższym czasie pracować najmocniej? – Nad polepszeniem skuteczności pod bramką rywala oraz nad uszczelnieniem obrony, ponieważ za łatwo tracimy bramki. Gole dla rywali padają nie po ich akcjach ofensywnych, ale po naszych błędach indywidualnych. Chłopców mogę jednak nieco usprawiedliwić ze względu na częste zmiany w linii obrony. Często próbowaliśmy ustawiać niektórych z piłkarzy na nowych pozycjach i może stąd wynikał brak płynności. Myślę, że na wiosnę będzie zdecydowanie lepiej.

Runda jesienna już za nami, ale to nie oznacza przerwy w grze dla juniorów młodszych Jagiellonii. Jakie plany wobec swoich podopiecznych ma sztab szkoleniowy rocznika 2004? – Nie będziemy mieli przerwy. Dalej trenujemy i gramy, mamy już wszystko zaplanowane. Do 15 grudnia włącznie mamy w planach sparing co weekend. Po przerwie świątecznej zaczynamy z początkiem stycznia. Na ten okres też mamy już plan sparingów. Pod koniec stycznia jedziemy na obóz przygotowawczy do Ostródy. Będziemy mierzyli się wyłącznie z zespołami seniorskimi, przede wszystkim IV i III liga. Nie będzie to dla nas pierwszyzna, graliśmy już mecze towarzyskie z takimi rywalami. Niemniej dla młodszych chłopców to z pewnością będzie fajne przetarcie. Wcześniej to samo robiliśmy z chłopcami, którzy teraz przeszli od nas do wyższych lig. Oni przechodzili taką samą drogę i uważam, że to dobrze się sprawdziło.

Na koniec zapytaliśmy trenera Bernatowicza o to, czy w trakcie zimowej przerwy można się spodziewać roszad w kadrze zespołu. – To będzie zależało również od trenerów. Jeżeli któryś ze szkoleniowców będzie widział kogoś w U-18, III lidze bądź pierwszym zespole, to ja z miłą chęcią tego zawodnika oddam. My sobie poradzimy. Być może ktoś do nas dołączy. Mamy na oku kilku wyróżniających się w skali kraju chłopaków. Zobaczymy co czas przyniesie – zakończył trener Bernatowicz.

AP Jagiellonia Białystok zakończyła rundę jesienną Centralnej Ligi Juniorów U-17 na 4. miejscu w tabeli z dorobkiem 20 punktów i bilansem sześciu wygranych, dwóch remisów i sześciu porażek. Strata do zwycięzcy rundy, którym została Polonia Warszawa, wyniosła 10 „oczek”. Jesienią Jagiellończycy lepiej prezentowali się na własnym boisku, gdzie wygrali cztery z siedmiu rozegranych spotkań. W delegacji ten bilans wynosi dwa zwycięstwa.

14. kolejka Centralnej Ligi Juniorów U-17

AP Jagiellonia Białystok (2004) – UKS SMS Łódź 4:2 (3:2), 14.11.2020 r,

Bramki dla Jagiellonii: Dąbrowski 3′; Szczygieł 8′; Celmer 40′; Protaziuk 48′.

AP Jagiellonia: Nienałtowski – Mabiala (Wojdakowski 41′), Skowronek, Piórkowski, Zabielski (Ubermanowicz 70′), Bernatowicz (K), Dąbrowski (Siemieniuk 78′), Szczygieł, Celmer (Jaroszuk 70′), Protaziuk (Stec 82′), Lewicki (Podczarski 70′).