10 07.20 14:01
Nowszy wpisStarszy wpis

Żabiuk: Najczęściej podglądam Messiego

Moim piłkarskim idolem jest Leo Messi, to on stanowi dla mnie wzór. Oczywiście podglądam też wielu innych piłkarzy z zagranicy, jednakże najczęściej uwagę zwracam właśnie na Argentyńczyka – mówi Szymon Żabiuk, jeden z wyróżniających się zawodników naszego rocznika 2004. Zapraszamy do rozmowy z piłkarzem.

Szymon, opowiedz krótko o swoich początkach z futbolem. Skąd się wywodzisz, w którym klubie stawiałeś pierwsze kroki? Na której pozycji obecnie czujesz się najlepiej?

Moje początki z futbolem zacząłem w naszej Akademii. Najpierw trafiłem do Jagi 2003, ponieważ wtedy nie było drużyny z mojego rocznika (2004, przyp. red.). Obecnie najlepiej czuję się grając na pozycji numer 8.

Jak to się stało, że rozpocząłeś treningi piłkarskie? Kto zaszczepił w Tobie miłość do futbolu?

Od małego ciągnęło mnie do piłki. Kopałem czy to w domu, czy na podwórku. Gdy skończyłem siedem lat, poprosiłem mamę, aby zapisała mnie na treningi.

Jak bardzo rozwinąłeś się, od kiedy trenujesz w naszej Akademii? Powiedz o swoich odczuciach.

Rozwinąłem się pod każdym względem, ponieważ kiedy przychodziłem do Akademii, miałem zaledwie siedem lat. Dostałem wiele rad od różnych trenerów, nie umiem wybrać najlepszej. Poprawiłem się w wielu aspektach, ale najbardziej zwracałem uwagę na lepsze wykorzystywanie sytuacji i właśnie skuteczność to element, który najbardziej usprawniłem.

Wymarzona liga, do której chciałbyś trafić? Kibicujesz klubom zagranicznym?

Wymarzona liga, w której chciałbym zagrać, to liga hiszpańska. Moim ulubionym zagranicznym klubem jest Barcelona. Podoba mi się sposób grania tej drużyny.

Który zawodnik z obecnej kadry pierwszego zespołu Jagiellonii robi na Tobie największe wrażenie i dlaczego?

Obecnie największe wrażenie robi na mnie Martin Pospisil. Czech zachwyca swoim przeglądem pola, techniką i dojrzałością boiskową.

W zakończonym przedwcześnie sezonie byłeś silnym punktem Jagiellonii z rocznika 2004. Jesienią ta drużyna występowała w Lidze Wojewódzkiej Juniorów Młodszych, a wiosną przystąpiła do CLJ U-17. Mogliście sprawdzić się na tle starszego rocznika. W pierwszym meczu pokonaliście GKS Bełchatów 5:4, ale na tym zakończyły się wasze tegoroczne zmagania. Byliście dobrze przygotowani do wiosennych gier?

Naszym celem było wygranie ligi, ale wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwe zadanie. Byliśmy jednak bardzo dobrze przygotowani, więc było nas stać na wiele. Szkoda, że nie było nam dane dokończyć ligi, ale decyzję o jej zakończeniu uważam za słuszną, ponieważ nasze zdrowie jest najważniejsze.

Jakie cele stawiasz sobie na najbliższy okres? Co chciałbyś osiągnąć w Jagiellonii?

Oczywiście moim nadrzędnym celem jest zadebiutowanie w pierwszej drużynie Żółto-Czerwonych. Wierzę, że do tego dojdzie.

Kto jest Twoim piłkarskim idolem? Na kim obecnie się wzorujesz? Podglądasz piłkarzy zagranicznych?

Moim piłkarskim idolem jest Leo Messi, to on stanowi dla mnie wzór. Oczywiście podglądam też wielu innych piłkarzy z zagranicy, jednakże najczęściej uwagę zwracam właśnie na Argentyńczyka.

Napotkałeś jakieś problemy z realizacją zadań nakreślonych przez sztab szkoleniowy w okresie pandemii? W dobie koronawirusa nawet zorganizowanie treningu indywidualnego nie należało do najprostszych spraw. Udało Ci się?

Moim zdaniem poradziłem sobie bez większych problemów. Wiadomo, że trening indywidualny w domowym zaciszu to nie to samo, co zajęcia z drużyną. Owszem, zdarzały się drobne kłopoty, ale dałem radę.

Czy nie uważasz, że ten długi okres bez meczów o stawkę może niejednego zawodnika trochę wybić z uderzenia? Nie odbiło się to na Twojej, a także Twoich boiskowych kolegów formie?

Z pewnością wybiło to każdego z rytmu, jednak po sobie nie odczułem jakiegoś większego spadku formy. Jak wspomniałem wyżej, uważam, że mamy bardzo dobry zespół i jesteśmy w stanie walczyć o najwyższe cele w przyszłości. Czuję jednak żal, że nie było nam dane dokończyć Centralnej Ligi Juniorów.

Z kim utrzymujesz najlepszy kontakt w zespole?

W drużynie z każdym piłkarzem utrzymuję dobry kontakt, ale najlepszy mam między innymi z Igorem Szczygłem, Kubą Lutostańskim, Michałem Mościckim, Kacprem Skokiem czy Sebastianem Dąbrowskim. Natomiast współpraca boiskowa najlepiej układa mi się ze Szczygłem oraz Lutostańskim.

Jak obecnie wyglądają Wasze treningi?

Powoli sytuacja wraca do normy, ale jeszcze do niedawna trenowaliśmy w kilkuosobowych grupkach.

W zespole Jagiellonii 2004 należysz do czołowych zawodników. Liczysz swoje trafienia, a może też asysty po meczach? Ile razy udało Ci się trafić do siatki w minionym sezonie?

W minionym sezonie nie mogłem rozegrać całych jesiennych rozgrywek Ligi Wojewódzkiej Juniorów Młodszych, ponieważ miałem problemy zdrowotne. W kilku spotkaniach, w których zagrałem, udało mi się strzelić trzy gole oraz pięć razy asystować. Wiosną wystąpiłem w jedynym rozegranym meczu przeciwko GKS-owi Bełchatów, w którym zdobyłem bramkę.