27 06.20 11:17
Nowszy wpisStarszy wpis

Skowronek: Jestem pewniejszy siebie

Od pierwszego treningu w Akademii do dzisiaj, poprawiłem swój pogląd na grę, inaczej się ustawiam niż wcześniej. Udało mi się poprawić wiele elementów technicznych, taktycznych, a także motorycznych – mówi Miłosz Skowronek, środkowy obrońca Jagiellonii 2005, który na początku roku otrzymał powołanie na konsultację szkoleniową reprezentacji Polski do lat 15. Zapraszamy do rozmowy z zawodnikiem, który był bardzo silnym punktem drużyny prowadzonej przez trenerów Hermesa i Łukasza Tupalskiego w Centralnej Lidze Juniorów U-15. Jesienią Jaga z Miłoszem w składzie zdominowała grupę A.

Miłosz, opowiedz krótko o swoich początkach z futbolem. Skąd się wywodzisz, w którym klubie stawiałeś pierwsze kroki? Na której pozycji obecnie czujesz się najlepiej?
Grę w piłkę rozpocząłem w wieku sześciu lat, w lokalnym klubie ”Kurpik Kadzidło” na Mazowszu, w centrum Kurpiowszczyzny. Swoje pierwsze kroki stawiałem jako napastnik. Była to pozycja, którą pokochałem i nie wyobrażałem sobie mojej gry na innej. Po czterech latach gry w Kurpiku przeniosłem się do Ostrołęckiej Akademii Piłki Nożnej. Tam wszedłem na wyższy poziom gry, zmieniłem pozycję na środek obrony, na tej pozycji czuję się pewnie i gram na niej do tej pory. Na samym początku treningów w akademii, nie czułem się zbyt pewny siebie, byłem zagubiony, ale głównie mój tata z bratem powtarzali mi, że będzie dobrze, ich motywacja kierowała mnie do cięższej pracy. Po około trzech latach poznałem człowieka, a bardziej trenera od przygotowania motorycznego, który poukładał mi bardzo w głowie, nad czym powinienem się skupić, a co odstawić na bok. Ostatni rok w akademii był dla mnie najlepszym okresem spośród czterech lat, przez które reprezentowałem APN. Właśnie wtedy dostałem propozycję przejścia do Jagiellonii Białystok i Legii Warszawa. Wybrałem Białystok i myślę, że jak na ten moment podjąłem odpowiednią decyzję.

Jak to się stało, że rozpocząłeś treningi piłkarskie? Kto zaszczepił w Tobie miłość do futbolu?
Moją miłość do piłki wydobył ze mnie mój brat Maciej. On właśnie co chwila kopał mi piłkę pod nogi, żeby mu ją odegrać. Podrzucił pomysł moim rodzicom, aby mnie zapisali do lokalnego klubu. Tak właśnie się to wszystko zaczęło.

Jak bardzo rozwinąłeś się od kiedy trenujesz w naszej Akademii? Powiedz o swoich odczuciach.
Na pewno od pierwszego treningu w Akademii do dzisiaj, poprawiłem swój pogląd na grę, inaczej się ustawiam niż wcześniej. Udało mi się poprawić wiele elementów technicznych, taktycznych, a także motorycznych.

Najbardziej pamiętny moment w Twojej dotychczasowej przygodzie z Akademią?
Mam dwa mecze, które są w mojej pamięci. Jest to niestety przegrany mecz z Barceloną 1:2, a drugi to jesienny mecz w Warszawie z Legią w Centralnej Lidze Juniorów, który po ciężkim spotkaniu wygraliśmy 2:1.

Najlepsza rada, jaką otrzymałeś od trenera?

Na początku miałem tendencję do tego, aby się włączać do akcji ofensywnych i po jednym z treningów trener Hermes powiedział mi, że to ja jestem obrońcą i ja jestem od bronienia, a nie od strzelania goli. Jak będzie wszystko poukładane w obronie, to wtedy można myśleć o atakowaniu. Nie zabronił w żaden sposób podłączania się wyżej, ale uświadomił żeby skupić się głównie na obronie.

Wymienisz cechy, które rozwinąłeś w największym stopniu na przestrzeni ostatnich miesięcy?
Na pewno najbardziej zauważyłem u siebie zwiększenie pewności siebie, myślę że zyskałem to przez regularne występowanie w Centralnej Lidze Juniorów, jak i wcześniej w wojewódzkiej lidze, gdzie graliśmy ze starszym rocznikiem. Czuję z treningu na trening, czy z meczu na mecz, większy spokój na boisku.

Twój sposób na motywację przed meczem?
Na pewno jakaś spokojna, lub motywująca muzyka, to zależy od tego, jak w danym dniu się czuję. Wyobrażam sobie jak w najlepszej postaci mecz, który za parę godzin będziemy rozgrywać. Co mogę zrobić, żeby pomóc drużynie, aby wynik i nasza gra wyglądała jak najlepiej.

Wymarzona liga, do której chciałbyś trafić?
Celowałbym najbardziej w angielską Premier League, ponieważ w tej lidze dużo zespołów ma topowych napastników i miałbym możliwość wykazania się w grze defensywnej i samodoskonalenia.

Którym zagranicznym klubom kibicujesz?
Głównie kibicuję piłce nożnej, pragnę aby futbol z dnia na dzień stawał się coraz piękniejszy. Jednak gra FC Barcelony od samego początku mnie fascynowała. Ofensywny styl i niesamowita technika zawodników, sprawiają że ogląda się ich z ogromną frajdą.

Który zawodnik z obecnej kadry pierwszego zespołu Jagiellonii robi na Tobie największe wrażenie? Śledzisz w ogóle mecze ekstraklasy?
Bezkonkurencyjnie Pan Maciej Makuszewski, właśnie po jego powrocie bardzo zauważalna była zmiana całej drużyny, profesjonalizm, doświadczenie i chęć zwyciężania, najbardziej zadecydowały nad poprawą gry Jagiellonii Białystok. Regularnie oglądam w telewizji, lub jeśli jest możliwość to chodzę z kolegami na mecze. Jedynym usprawiedliwieniem, żeby nie obejrzeć meczu Jagiellonii, to tylko to, że w tym samym czasie gramy swój mecz. Oczywiście w wolnej chwili oglądam również mecze innych drużyn ekstraklasy.

W tym sezonie regularnie występujesz rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów U-15? Jak oceniasz poziom tej ligi i co ona Ci daje w kontekście Twojego rozwoju? Które mecze w Twoim wykonaniu wspominasz najlepiej? Z których jesteś najbardziej zadowolony?
Na pewno ta liga ma w sobie wiele niespodzianek, niespodziewane porażki, czy zwycięstwa. My jako Jagiellonia staraliśmy się konsekwentnie grać, aby nie tracić tempa. Oczywiście zdarzyły nam się porażki, które moim zdaniem nie powinny mieć miejsca. Głównie zabrakło nam chłodnej głowy i koncentracji, ale już to minęło, tego nie cofniemy. Najważniejsze jest to, że na koniec rundy jesiennej mogliśmy się cieszyć z pozycji lidera grupy A. Dwa mecze rundy jesiennej, przychodzą mi na myśl. Pierwsze spotkanie rozegraliśmy z Legią Warszawa. Od samego początku nie mieliśmy łatwo, podstawowy stoper na rozgrzewce złapał kontuzję i wtedy zaczęły się schody. Mecz był bardzo ciężki, udało nam się jeszcze w pierwszej połowie wyjść na prowadzenie. Nie na długo, Legia szybko strzeliła wyrównującego gola, po naszym błędzie. Zarówno my jak i klub ze stolicy nie chcieliśmy oddać łatwo trzech punktów. Pod sam koniec drugiej połowy po faulu na naszym kapitanie, sędzia wskazał na 11 metr. Podszedłem do jedenastki, zachowałem spokój i pewnie wykorzystałem rzut karny. Po końcowym gwizdku wywieźliśmy z Warszawy trzy punkty. Drugi mecz rozgrywany był z Escolą Warszawa , niestety nie mogłem rozegrać tego spotkania z powodu czerwonej kartki, z poprzedniego meczu. Początek był fatalny, straciliśmy w pierwszych minutach meczu bramkę po stałym fragmencie gry.
Jednak po kilkudziesięciu minutach udało się nam strzelić gola wyrównującego. Później była to już tylko formalność. Chłopaki strzelili trzy gole i pewnie przypieczętowali zwycięstwo w tym meczu.

AP Jagiellonia wyszkoliła w przeszłości już wielu znakomitych piłkarzy. Wzorujesz się na którymś z nich?

Jak na razie bardzo ciekawie wygląda Patryk Klimala, który na przestrzeni ostatnich lat zrobił ogromny progres. Życzę mu wszystkiego, co najlepsze. Patrząc jednak na pozycję obrońcy, to najbardziej podoba mi się styl gry Michała Pazdana. Opiera się ona głównie na walce, za czym idą świetne odbiory.

Jakie cele stawiasz sobie na najbliższy okres? Co chciałbyś osiągnąć w Jagiellonii?
Moim głównym celem było zdobycie mistrzostwa Polski. Szkoda, że panująca pandemia popsuła nam trochę plany. W żadnym przypadku nie składam broni i jeżeli dalej będzie to możliwe, to nadal chcę zdobyć mistrzostwo Polski.

W tym sezonie byłeś jednym z zawodników AP Jagiellonii powoływanych na konsultacje szkoleniowe młodzieżowych reprezentacji Polski. Opowiedz o swoich wrażeniach.
Myślę, że było to kolejne doświadczenie, poznanie nowych kolegów, inne ustawienie taktyczne, no i w szczególności duma z tego powodu, że miałem okazję nosić orzełka na swojej piersi. Jest to niesamowite uczucie, ale i ogromna odpowiedzialność. Będę robił wszystko, aby wystąpić w oficjalnym meczu reprezentacji Polski.

Kto jest Twoim piłkarskim idolem? Na kim obecnie się wzorujesz? Podglądasz piłkarzy zagranicznych?
Obecnie dla mnie piłkarskim wzorem na mojej pozycji jest Virgil Van Dijk. Mógłbym wyliczyć wielu innych utalentowanych środkowych obrońców, którzy za parę lat mogą być na szczycie, ale jednak Holender najbardziej przykuwa uwagę.

Jak sobie radziłeś w okresie pandemii koronawirusa? Domowa nuda doskwierała?
Szczerze mówiąc, nie miałem za bardzo czasu na nudę, ponieważ mieszkam na wsi i w wolnej chwili wychodziłem na lokalny stadion, lub pobiegać do lasu. Nie chciałem tracić czasu na głupoty, bo tak naprawdę nie mieliśmy pewności, że rozgrywki CLJ zostaną przedwcześnie zakończone.

Napotkałeś jakieś problemy z realizacją zadań nakreślonych przez sztab szkoleniowy w okresie pandemii? W dobie pandemii nawet zorganizowanie treningu indywidualnego nie należało do najprostszych spraw. Udało Ci się?
Jak najbardziej, musiałem trochę skompletować sprzęt, który był mi potrzebny. Bez żadnych problemów wykonywałem plany treningowe, i starałem się trenować przy podobnej intensywności, jak na co dzień w klubie.

Czy z Twojej perspektywy decyzja o zakończeniu Centralnych Ligi Juniorów była właściwym rozwiązaniem?
Myślę, że tak taka przerwa od rzeczywistości nam nie zaszkodzi, bo po tak długim rozbracie z treningami czuć niesamowity głód gry. Jedynym tego minusem jest brak możliwości na wygranie CLJ.

Długa przerwa bez treningów wybiła z rytmu Ciebie i twoich kolegów z boiska?
Dużo zależy od podejścia do sprawy. Ja jak i moi koledzy świadomie pracowaliśmy, aby po powrocie do gry prezentować ten sam poziom jak wcześniej, albo i wyższy. Jeżeli ktoś kompletnie zlekceważył treningi, to o wiele ciężej będzie mu dojść do optymalnej formy i przez to może się wielu zawodników wykruszyć.

Jak oceniasz zespół Jagiellonii występujący w CLJ U-15 prowadzony przez trenerów Hermesa i Łukasza Tupalskiego? Jesienią nie mieliście sobie równych i zasłużenie zajęliście pierwsze miejsce w tabeli grupy A. Wiosną nie było wam dane powalczyć o mistrzostwo Polski? Czujesz żal?
Nasza drużyna zdawała sobie sprawę, jak trzeba pracować, by w CLJ osiągać sukcesy. Konsekwentnie pracowaliśmy na to, co osiągnęliśmy. Bardzo chętnie chcielibyśmy powtórzyć ten sukces w tym roku, jednak wyszło inaczej niż zakładaliśmy. Pewnie każdy z nas odczuwa żal z tego powodu, ale to nic. Będzie jeszcze wiele okazji do osiągnięcia sukcesu.

Z kim utrzymujesz najlepszy kontakt w zespole?
Z całym zespołem i Trenerami jestem w bardzo dobrych relacjach.

W ostatnim meczu, który udało Wam się rozegrać, zostałeś bohaterem spotkania, po Twoich dwóch golach z rzutów karnych pokonaliście nie byle kogo, bo łódzkiego Widzewa 2:1. Lubisz wykonywać jedenastki?
Bardzo się cieszę z tego powodu, że mogłem pomóc drużynie w odniesieniu zwycięstwa. Sam mecz nie był łatwy, przeciwnik był wymagający, ale my też pokazaliśmy kawałek futbolu. Dużo pracowałem nad tym, aby na liście przed meczem z wykonawcami rzutów karnych moje nazwisko było pierwsze. Staram się dalej to doskonalić i dalej chcę to robić.

Z kim najlepiej układa się Twoja współpraca na boisku?
Dobrze rozumiem się z kolegą z linii obrony Kubą Kruszewskim, a także z resztą drużyny. Z Kubą mamy dobry kontakt, rozumiemy siebie nawzajem i chcemy tworzyć we dwójkę duet nie do przejścia.

Jak oceniasz współpracę z trenerami Hermesem i Łukaszem Tupalskim. Obaj w przeszłości reprezentowali Jagiellonię i osiągali w niej sukcesy. Trener Hermes jest nawet członkiem Galerii Sław Jagiellonii. Czy obaj opowiadali wam o swoich doświadczeniach boiskowych?
Jest to jednak przyjemne uczucie, gdy ma się świadomość tego, że dwaj Trenerzy grali kiedyś tam gdzie nie jeden chłopak bardzo chciałby zagrać. Na pewno jako jeszcze młody zawodnik, interesuje mnie jak to kiedyś wyglądało. Trenerzy przy każdej nadarzającej się okazji opowiadają nam swoje doświadczenia z boiskowych zmagań. Trener Hermes kiedy grał jako zawodnik był charyzmatyczną postacią Ekstraklasy, na przykład wspominał grę w juniorskiej kadrze Brazylii, w której grał z Nelsonem Didą. Niestety jestem za młody aby pamiętać rozgrywki z ich udziałem. To doświadczenie, które przekazują nam na co dzień skutkuje dobrymi relacjami i wynikami. Trener Łukasz Tupalski grał w wielu klubach Ekstraklasy na tej samej pozycji co ja, dlatego czerpię na każdym treningu wszystko co najlepsze.