13 12.19 18:31
Nowszy wpisStarszy wpis

Profbud Cup. AP Jagiellonia 2009 na ósmym miejscu

Drużyna Akademii Piłkarskiej Jagiellonia z rocznika 2009 wzięła udział w VII edycji turnieju Profbud Cup (7-8 grudnia) w Krośnie. Wzięło w nim udział 16 zespołów z Polski, Ukrainy, Węgier, Portugalii, Słowacji i Danii. Podopieczni Rafała Matusiaka ostatecznie zakończyli zawody w środku stawki, na ósmym miejscu.

– Turniej nie zawiódł dzięki 16 drużynom, które prezentowały topowy poziom. W czasie dwudniowych zawodów, rywalizowaliśmy z Legią Warszawa, Wisłą Kraków, Górnikiem Zabrze, Karpatami Lwów, Pogonią Szczecin, czy FC Porto. Nie do końca jesteśmy zadowoleni z naszego miejsca, ale wpływ na to miały też różne sytuacje boiskowe. Czasami brakowało szczęścia w grze, innym razem skuteczności – opowiada Rafał Matusiak, trener AP Jagiellonia 2009.

W pierwszy dzień turnieju rozegrana została faza grupowa, drużyny zostały podzielone na dwie 8-zespołowe grupy – A i B. Żółto-Czerwoni rywalizowali w grupie A, mierząc się z zespołami Gentofte Fodbold Akademi (3:1), FC Porto (0:5), Beniaminka PROFBUD Krosno (0:4), Karpatami Lwów (4:2), Wisłą Kraków (2:0), Górnikiem Zabrze (2:2) i Legią Warszawa (2:4). Ostatecznie nasz zespół wywalczył awans do ćwierćfinału, zajmując czwarte miejsce.

O półfinał Jaga walczyła z Pogonią Szczecin, późniejszym triumfatorem całych zawodów. Jagiellończycy stoczyli zacięty bój, w którym ulegli rywalom 3:5. Obie ekipy urządziły ostre strzelanie, „Portowcy” trzykrotnie wychodzili na prowadzenie, a „Jaga” raz za razem odrabiała straty. Końcówka należała jednak do szczecinian, którzy potwierdzili wysokie umiejętności i dwoma golami przypieczętowali awans do strefy medalowej.

O tym, które miejsce ostatecznie zajmą Jagiellończycy zadecydowały potyczki z Legią Warszawa i FC Porto. W drugiej w tym turnieju rywalizacji ze Smokami nasz zespół spisał się lepiej, ale mimo to rywal okazał się za silny. Porażka 1:3 zadecydowała o tym, że o siódme miejsce musieliśmy walczyć z warszawianami. Legia zwyciężyła skromnie, 2:1 i ostatecznie Jaga ukończyła zawody w środku stawki.

– Nie wystrzegaliśmy się też błędów indywidualnych, ale jest to piłka dziecięca i takie sytuacje są codziennością. Można było zająć wyższe miejsce, ale z gry możemy być zadowoleni, a to jest najważniejsze. Każdy nasz zespół powinien grać jak najwięcej takich turniejów, gdyż przy takiej obsadzie dzieciaki o wiele lepiej rozwijają się, niż w rozgrywkach ligowych. Sama organizacja turnieju również stała na wysokim poziomie – podsumowuje Rafał Matusiak.