23 12.19 20:32
Nowszy wpisStarszy wpis

Anatol Timoszuk: Może nasz gest zmobilizuje innych

Bardzo lubię pomagać. W przeszłości angażowałem się w wiele akcji mających na celu niesienie pomocy. Między innymi wspierałem domy dziecka. Lubię dzieci, sam mam ich czworo. Trzeba pomagać. Dzięki przekazanym środkom wielu młodych zawodników będzie zadowolonych. Często oglądam różne relacje z ich zajęć. Bardzo miło się na to popatrzy. Poza tym Pan Bóg mówił, żeby się dzielić – mówi Anatol Timoszuk, Prezes Zarządu firmy AC S.A. producenta marki Stag, który podczas klubowej wigilii wsparł rozwój Akademii Piłkarskiej Jagiellonia czekiem o wartości stu tysięcy złotych.

– Mieszkam w Białymstoku i w sercu mam nasz klub. Ostatnio dużo się mówi o Jagiellonii, nie tylko tej dużej, ale również małej. Wybudowano piękną akademię. Młodzież ma gdzie się edukować i ćwiczyć. Jest pod okiem dobrych fachowców. Rodzice są zadowoleni, że dzieci się rozwijają. Moim i pewnie nie tylko moim marzeniem jest, by więcej podlaskich nazwisk było w pierwszej drużynie, a następnie by ci chłopcy podnosili swój poziom i wywalczyli sobie wspaniałe kariery, jak Robert Lewandowski – wyjaśnia powody swojej decyzji Prezes AC S.A., który ma nadzieję, że swoją postawą zmotywuje do pomocy innych.

– Będę rozmawiać jeszcze z kolegami. Mam nadzieję, że uda mi się ich nakłonić do tego, żeby wsparli szkolenie dzieci. Każda złotówka ma znaczenie. Wierzę, że nasz gest zmobilizuje innych. Jak damy radę, to będziemy wspierać. Jest to bardzo potrzebne. Widziałem też, że w soboty wiele dzieci z całego regionu przyjeżdża na bezpłatne zajęcia do ośrodka przy Elewatorskiej. To kolejna wspaniała inicjatywa, która przekonała mnie do tej decyzji – tłumaczy Anatol Timoszuk.

– Wielu ludzi korzysta z naszych wyrobów. Sami mocno utożsamiamy się z miastem i regionem, dlatego sumienie nie pozwalało na to, żeby nie dać czegoś od siebie naszej lokalnej społeczności. Tworzyłem tę firmę, a teraz mam taki cel, żeby nasza firma mocniej się eksponowała i była kojarzona z takimi inicjatywami. Tu nie chodzi o rozdawanie pieniędzy, a o pomoc w rozwoju, tym którzy tego potrzebują – kończy Prezes AC S.A.