8 05.20 20:55
Nowszy wpisStarszy wpis

Kobeszko: Przed nami duże wyzwanie

Wiemy w jakim kierunku chcemy podążać, ale pod kątem przygotowań i planu na przyszły sezon nie możemy improwizować. Musimy znać datę rozpoczęcia ligi. Czekamy na oficjalne komunikaty z PZPN. Wtedy podejmiemy kluczowe decyzje i zorganizujemy swoją pracę na przyszły sezon – mówi Wojciech Kobeszko, trener drugiego zespołu Jagiellonii Białystok.

W czwartek (7 maja br.) PZPN wydał komunikat o zakończeniu sezonu w IV lidze i niższych. Zgodnie z jego treścią rezerwy Jagiellonii po zajęciu pierwszego miejsca w rundzie jesiennej IV ligi podlaskiej wywalczyły sobie prawo gry w III lidze. Zapraszamy do rozmowy ze szkoleniowcem drugiego zespołu Jagi.

Jak skomentujesz czwartkowy werdykt Polskiego Związku Piłki Nożnej? Jesteś zadowolony z faktu, że sezon już się zakończył?

Wojciech Kobeszko (trener Jagiellonii II Białystok): Nie wiem, czy można to nazwać w ten sposób, że wygraliśmy ligę zasłużenie, bo rozegraliśmy tylko rundę jesienną. Zgromadziliśmy największą liczbę punktów i zajęliśmy pierwsze miejsce. Wiadomo, jak natomiast wygląda sytuacja obecnie. Nie było nam dane dokończyć sezonu, choć przygotowywaliśmy się do drugiej rundy. To trochę dziwny moment. Z jednej strony cieszymy się z dobrze wykonanej pracy jesienią, natomiast jeśli chodzi o całokształt, nie powiem, że jestem szczęśliwy, bo praca została przerwana w połowie.

Brak gier powoduje pewien niedosyt?

Wiadomo, że każdy chce grać, czwartoligowcy również. Te rozgrywki również mają swoich sympatyków, którzy kibicują, chodzą na mecze, ale trzeba podejść do sprawy racjonalnie. Nie możemy podnosić rangi tych rozgrywek szczególnie, bo to jednak piłka amatorska. Kluby nie mają takich budżetów jak te z ekstraklasy, nie otrzymują środków z tytułu praw telewizyjnych, mówimy o zupełnie innych realiach funkcjonowania. Pamiętajmy, że to rozgrywki amatorskie, gdzie ryzyko narażenia swojego zdrowia w obecnej sytuacji jest duże. Wobec tego podjętą decyzję o zakończeniu sezonu uważam za słuszną. Jako klub nie mieliśmy żadnego wpływu na to, jak te rozgrywki się zakończą.

Jak bardzo koronawirus komplikuje waszą sytuację związaną z treningami?

Na pewno nie ułatwia nam podejmowanie decyzji. Na ten moment nie możemy trenować całym zespołem, jesteśmy na etapie przygotowania pewnych rozwiązań i rozpoczynania tych treningów. Prawdę mówiąc, na tę chwilę jeszcze też w stu procentach nie jestem pewny, do czego mamy się przygotowywać. Jeżeli z formalnego punktu widzenia już ten awans do trzeciej ligi jest przesądzony, to będziemy budować zespół pod kątem tych rozgrywek. Ważne jest przede wszystkim określenie konkretnego terminu startu nowego sezonu. O tym zadecyduje PZPN, a pamiętajmy, że wciąż jeszcze nie rozstrzygnęła się kwestia bieżących rozgrywek trzeciej ligi. Sprawa jest w zawieszeniu. Podjęliśmy już co prawda pewne decyzje w klubie, ale jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Wiemy, w jakim kierunku chcemy podążać, ale pod kątem przygotowań i planu na przyszły sezon nie możemy improwizować. Musimy znać datę rozpoczęcia ligi. Czekamy na oficjalne komunikaty z PZPN. Wtedy podejmiemy kluczowe decyzje i zorganizujemy swoją pracę na przyszły sezon.

Zmiany kadrowe też będą uzależnione od tych komunikatów? Jak obecnie wygląda sytuacja z piłkarzami rezerw?

Do zmian z pewnością dojdzie. Nie zapominajmy o tym, że mamy też wielu zawodników wypożyczonych, a sytuacja kadrowa będzie też w dużej mierze uzależniona od decyzji personalnych w pierwszym zespole i letniego okienka transferowego. Pewnym jest, co zresztą nie jest żadną tajemnicą, że wymagania w trzeciej lidze są zdecydowanie wyższe niż w czwartej. W związku z tym nasza kadra po prostu będzie musiała być o wiele silniejsza. W tym sezonie mieliśmy wąskie pole manewru, staraliśmy się uzupełniać pewne braki młodszymi zawodnikami, ale na wyższym poziomie to nie wystarczy. Jeśli nie chcemy mieć kłopotów, po prostu musimy mieć szeroką kadrę. Powinna być oparta o najzdolniejszą młodzież w klubie, uzupełnioną o ogniwa gwarantujące jakość. Tylko w ten sposób zawodnicy rozwiną się, a drużyna przetrwa i będzie w stanie w tej trzeciej lidze właściwie funkcjonować.

Aby tak się stało, potrzebne jest także zainwestowanie większych środków i ustabilizowanie kadry drugiego zespołu.

Pamiętajmy, że będą to rozgrywki na szczeblu centralnym, więc nie możemy tego zbagatelizować. Środki będą nieporównywalnie większe, a kadra musi być określona i nie może być zbyt wąska. Nie powinno już dochodzić do sytuacji, jak w przerwie między rozgrywkami czwartej ligi, kiedy na treningach czasami dysponowałem tylko sześcioma lub siedmioma zawodnikami. Na pewno są w klubie osoby, które będą nad tym czuwały. To wszystko musi mieć ręce i nogi. W przeciwnym razie będzie nam trudno walczyć w trzeciej lidze z rywalami jak równy z równym. Te rozgrywki postawią przed nami zupełnie inne wymagania. Rywale będą silniejsi. Pamiętajmy, że w Legii Warszawa, Lechu Poznań czy Zagłębiu Lubin drugie zespoły są jak oddzielne byty, funkcjonują w swoich realiach. Kadry są określone i ukształtowane. U nas musi być podobnie.

Wszystko będzie zależało od celów wyznaczonych przez klub.

Zgadza się. Jednak jeszcze raz chcę podkreślić, że zaangażowane środki muszą być nieporównywalnie większe. Z tym jednak musieliśmy się liczyć, bo przecież naszym celem był awans do trzeciej ligi. Nasze główne założenie jest takie, by najzdolniejsza młodzież ogrywała się właśnie na tym poziomie. Piłkarze aspirujący do gry w pierwszym zespole nabędą zdecydowanie większe doświadczenie i prędzej poprawią umiejętności w wyższej lidze.

Jak Twoim zdaniem powinna kształtować się kadra naszych rezerw na nowy sezon?

Przede wszystkim powinna być dobrze zbalansowana i dostosowana do rozgrywek trzeciej ligi. Musi być konkretnie zdefiniowana. Nie powinniśmy liczyć na wsparcie z pierwszego zespołu, tylko zestawić drużynę opartą o najzdolniejszych młodych piłkarzy, w których klub chce inwestować. Chciałbym żeby to nasz drugi zespół częściej stanowił wsparcie dla pierwszej drużyny, a nie na odwrót. Oczywiście pewnie będą zdarzały się sytuacje, w których będziemy zasilani przez graczy z pierwszego zespołu, ale nie wyobrażam sobie, by takie były główne założenia klubu. Musimy przede wszystkim inwestować w rozwój młodych piłkarzy. Chcemy unikać sytuacji, w której np. dziewięciu ludzi z „jedynki” wypchnie z kadry kilku zdolnych, młodych zawodników. Faktem jednak jest, że naszą rolą jest dostosowanie się do potrzeb pierwszego zespołu.

Przygotowywanie się do konkretnych meczów też będzie zupełnie inne.

Oczywiście. Nie powinno dochodzić już do sytuacji, że kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem dostanę sygnał, że wielu piłkarzy z „jedynki” jest przewidzianych do gry. Pamiętajmy, że trzecia liga to już wyższa półka i silniejsi rywale. Takie informacje powinienem otrzymywać wcześniej, bo to zrozumiałe, że naszą rolą jest także odbudowanie i przygotowywanie graczy z pierwszego zespołu do gry. Potrzebujemy jednak szerokiej, stabilnej kadry, którą będzie można stale ogrywać na poziomie trzeciej ligi, trenować z nią, a także opracowywać taktykę pod konkretne spotkania. Chciałbym, żeby w tym zespole grali głównie młodzi chłopcy, żeby w miarę możliwości nie byli wypierani przez zawodników z „jedynki”.

Ilu piłkarzy obecnych rezerw Twoim zdaniem na ten moment miałoby szansę znaleźć się w kadrze rezerw na sezon trzecioligowy?

Mamy pewne przemyślenia. Kilku zawodnikom skończą się kontrakty i wypożyczenia i nad tym też będziemy musieli się zastanowić. Chcemy najlepszych piłkarzy z CLJ ogrywać w trzeciej lidze, duże nadzieje pokładam też w graczach powracających z wypożyczeń. Będą mieli szansę udowodnić swoją wartość w Jagiellonii i przekonać, że warto w nich inwestować. W każdym razie nasza kadra na pewno zmieni się. Część zawodników zostanie, niektórzy udadzą się na wypożyczenia, kilku zapewne też będzie zmuszona poszukać sobie innych klubów. Takie realia są jednak nie od dziś, więc każdy na pewno się z tym liczy. Na pewno będziemy działać w takim kierunku, żeby większość graczy z obecnej kadry rezerw została na przyszły sezon.

Wiele będzie zależało też od podejścia samych zawodników.

Zgadza się. Jeśli ktoś będzie chciał dalej tutaj grać, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostanie. Natomiast jeśli nie będzie chciał, to po prostu nie dostanie szansy gry. Klub będzie musiał też nie raz zdecydować, czy woli pozostanie obecnego piłkarza, czy szukanie nowego, o określonej piłkarskiej jakości. A jak wiemy, jakość oznacza zainwestowanie większych środków i dodatkowe koszty. Jak wspomniałem, mamy już pewien plan dotyczący zawodników, na których będziemy chcieli dalej stawiać, ale wciąż czekają nas rozmowy przede wszystkim z piłkarzami, którzy wrócą z wypożyczeń. Chodzi konkretnie o tych, którzy będą chcieli tutaj grać.

Decyzje kadrowe w pierwszym zespole też będą kluczowe.

Do tego będziemy musieli się na bieżąco dostosowywać. Na przykład jeśli dojdzie do sytuacji, że z „jedynki” odejdzie trzech obcokrajowców, to prawdopodobnie zawodnicy wracający z wypożyczeń będą brani pod uwagę w kontekście zasilenia pierwszego zespołu a nie rezerw. Wtedy my możemy mieć problem.

Brak rundy wiosennej w czwartej lidze zapewne też nie ułatwia ci podejmowanie decyzji kadrowych.

Z jednej strony cieszymy się, że zrealizowaliśmy cel i awansowaliśmy do trzeciej ligi. Z drugiej nie dokonaliśmy tego w taki sposób, jaki pierwotnie zakładaliśmy. Czeka nas dużo pracy i kluczowych decyzji. Wiosna w czwartej lidze na pewno umożliwiłaby nam sprawdzenie swojego zaplecza, dokonanie szczegółowego przeglądu kadry i zastosowanie określonych rozwiązań. Pod tym względem jej brak nas na pewno nie cieszy. Podkreślam jednak, że decyzję podjętą przez PZPN uważam za słuszną. Zdrowie jest najważniejsze.