2 06.19 10:45
Nowszy wpisStarszy wpis

Kopczewski: W Enea Jaga Cup najważniejsza jest zabawa

Enea Jaga Cup, nowy ośrodek treningowy przy Elewatorskiej, powrót drugiej drużyny – o tych tematach porozmawialiśmy z Dyrektorem Akademii Jagiellonii – Sławomirem Kopczewskim. Zapraszamy do lektury!

Jak co roku, na koniec sezonu rozgrywany jest turniej Enea Jaga Cup. Nie inaczej jest tym razem. Jaka główna idea przyświeca tym rozgrywkom?

W turnieju Enea Jaga Cup najważniejsza jest zabawa. Wynik pozostaje na ostatnim miejscu. Cieszymy się z tego, że po raz kolejny przyjeżdżają do nas bardzo mocne ekipy – w tym również z zagranicy. W tym roku po raz pierwszy będziemy gościć BFA Wilno, największą akademię na Litwie, która ma pod opieką około 800 dzieci. Do tego do Białegostoku przyjedzie Dynamo Brześć – klub, z którym ostatnio podpisaliśmy umowę partnerską i będziemy współpracować na wielu płaszczyznach. Wierzę, że Białorusini przyjadą do nas po raz pierwszy i nie po raz ostatni.

Celtic FC, Sporting, FC Kopenhaga – te drużyny z pewnością wyraźnie podnoszą jakość tego turnieju, jak również nadają mu odpowiednią rangę. Do tego polskie akademie – niezawodna grupa „Big 6”, jak i zaprzyjaźnione z nami Wigry Suwałki.

Jak odbierany jest nasz turniej wśród gości z Polski i zagranicy?

Opinie, jakie otrzymujemy co roku po naszym turnieju, są bardzo pozytywne. Wszyscy są bardzo zadowoleni z możliwości gry u nas i z chęcią do nas przyjeżdżają. Nie musimy szukać na siłę zespołów, które zechcą uczestniczyć w turnieju Enea Jaga Cup. Jeśli chodzi o organizację, to zawiesiliśmy poprzeczkę bardzo wysoko, co jest zasługą wszystkich osób pracujących w klubie przy tym przedsięwzięciu. Trzeba chylić czoła przed pracownikami, którzy ten poziom zdecydowanie podnieśli i gwarantują, że z roku na rok jest coraz wyższy.

W ostatnim czasie do Białegostoku przyjeżdżają bardzo cenione marki europejskie. W tym roku są to Celtic, FC Kopenhaga czy Sporting, w przeszłości mieliśmy również chociażby Arsenal czy Borussię.

Renoma tego turnieju na pewno nam pomogła. Marki, które przyjeżdżają do nas zarówno z zagranicy, jak i z Polski, udowadniają, że to nie jest przypadkowy turniej, lecz jeden z najlepiej obsadzonych i prestiżowych turniejów dla dzieci w Polsce. Nam przyświeca jeden cel – chcemy pokazać się z bardzo dobrej strony organizacyjnej i sportowej, aczkolwiek wynik sportowy na pewno nie jest na pierwszym miejscu. To są dziesięcioletnie dzieci. Na pierwszym miejscu jest zabawa oraz przyjaźnie nawiązywane na tym turnieju. Taki cel nam przyświeca i co roku jest realizowany.

Czy dzięki temu turniejowi Akademia Jagiellonii może nawiązać partnerskie kontakty z tak dużymi klubami, jak Sporting czy Celtic?

Przy okazji turnieju Enea Jaga Cup 2019 będziemy chcieli sformalizować kilka kwestii i nawiązać bliższą współpracę z tymi akademiami, które przyjeżdżają do nas co roku. Nie ukrywam, że my też oczekujemy, że w przyszłości nasze zespoły będą mogli wyjechać na jakieś turnieje, czy też trenerzy na staże, aby zobaczyć, jak się pracuje w tych dużych europejskich akademiach. Chcemy czerpać od najlepszych.

Przy okazji tej rozmowy nie możemy nie wspomnieć o innym bardzo ważnym wydarzeniu, jakim jest zakończenie budowy bazy treningowej przy Elewatorskiej. Jak ważna jest ta inwestycja w rozwoju naszego klubu?

Zakończenie tej inwestycji wreszcie pozwoli nam zakończyć nasze problemy z bazą treningową. Do tej pory nie mieliśmy żadnego swojego boiska, a wynajmowaliśmy powierzchnie treningowe od spółki Stadion Miejski oraz Technikum Mechanicznego. Najmłodsze grupy trenowały też w mniejszych lokalizacjach. Przejeżdżając codziennie obok tej bazy mogę się tylko uśmiechnąć i cieszyć, że Jagiellonia ma swój ośrodek, który zostanie oficjalnie otwarty w czerwcu. Mamy już pozwolenie na użytkowanie, ale jeszcze tu nie trenujemy, aby pozwolić murawie się ukorzenić. Czekamy na pierwszy zespół. Mając do dyspozycji trzy boiska, w tym sztuczne i z halą pneumatyczną na zimę oraz dwa trawiaste, wreszcie będziemy pracować u siebie. To my będziemy gospodarzami bazy treningowej, która spełnia wszystkie standardy europejskie – boiska, przestronne szatnie, pokoje dla trenerów, sala do rozgrzewki – mamy tu wszystko, co powinno być w profesjonalnym klubie.

Tempo, w jakim rozwija się nasz klub, jest naprawdę duże. Mamy stabilizację finansową, bardzo dobry zespół, który co roku walczy o najwyższe lokaty w lidze, piękne biuro, profesjonalną kadrę zarządzającą, wykwalifikowanych merytorycznie pracowników, a do tego dochodzi nowoczesna baza treningowa. Teraz nikt nie będzie mógł powiedzieć, że brakuje nam boiska czy czasu. Chcemy przy tym podnieść jakość treningów indywidualnych, które będziemy mogli realizować w naszym nowym ośrodku. Z przyjemnością i niecierpliwością będziemy czekać na rozwój talentów, które będą miały na celu wzmocnienie pierwszego zespołu.

Młodzi zawodnicy naszej Akademii od przyszłego sezonu będą mogli podpatrywać swoich idoli.

Wydaje mi się, że trenując na tych samych obiektach wspólnie z pierwszym zespołem, młodzi zawodnicy będą mieli jeszcze większą satysfakcję i będą jeszcze bardziej utożsamiali się z naszym klubem. Będą mieli tę pierwszą drużynę na wyciągnięcie ręki i o to też w tym wszystkim chodzi – żeby młodzi zawodnicy poczuli się również jak piłkarze Jagiellonii, trenując na jednym boisku lub na boisku obok drużyny występującej na najwyższym poziomie.

Wszyscy zawodnicy będą do dyspozycji pierwszego zespołu. Trener Mamrot będzie mógł zostać po swoich zajęciach na trening drużyny juniorów – przeanalizować, popatrzeć i podpowiedzieć, ale też wyselekcjonować najlepszych, którzy będą mogli w każdej chwili dołączyć do pierwszego zespołu. O to nam w tym wszystkim chodzi. Nie będzie tak, jak teraz, gdy pierwsza drużyna trenowała w Pogorzałkach, a zespoły młodzieżowe na boiskach przy Stadionie czy Technikum Mechanicznym. W tej chwili wszyscy będą w jednym miejscu.

Pewną nowością w Akademii od przyszłych rozgrywek będzie również powrót drużyny rezerw.

Zgadza się. Po dwóch latach wracamy do drugiego zespołu, który od przyszłego sezonu będzie występował w podlaskiej IV lidze. Mamy bardzo duży potencjał w drużynie z rocznika 2001, co pokazał ubiegły sezon oraz runda wiosenna bieżących rozgrywek. Zespół należy do ścisłej czołówki Centralnej Ligi Juniorów, potencjał tych zawodników jest naprawdę duży i najlepsi z nich z pewnością będą trenowali z pierwszym zespołem. Pozostałym chcieliśmy zabezpieczyć możliwością gry w rezerwach pod okiem naszych trenerów.

Najlepsi zawodnicy trafią do pierwszego zespołu, a kolejna grupa, wyselekcjonowana przez nas w uzgodnieniu z trenerem Mamrotem, pójdzie na wypożyczenia do wyższych klas rozgrywkowych, ale też musimy pamiętać, że ten drugi zespół będzie również miejscem, gdzie występować będą również piłkarze z pierwszej drużyny, którzy nie wystąpią w danej kolejce Ekstraklasy. Patrzymy na to również pod tym kątem, bo nie możemy sobie pozwolić na to, żeby ci zawodnicy pozostawali zupełnie bez gry.

Czy wobec tego należy uznać wycofanie rezerw przed dwoma laty za błąd?

Nie do końca. Dwa lata temu drużyna nie potrafiła się utrzymać w III lidze i wówczas mało który zawodnik pretendował do gry w pierwszym zespole. Czynnikiem determinującym wycofanie rezerw na pewno nie były pieniądze. To był ostatni argument, którego moglibyśmy użyć.  Jako że teraz mamy ciągłość szkolenia w naszej Akademii, doszliśmy do wniosku, że te rezerwy jednak są potrzebne, aby ci chłopcy przechodzili wszystkie szczeble szkolenia, etap po etapie.

Wszystkim nam zależało, żeby w tym roku rezerwy wróciły do rozgrywek. Nie możemy zapominać o tym, że zmieniły się zasady gry młodzieżowców w Ekstraklasie. W każdym zespole przynajmniej jeden będzie musiał grać, a żeby tak było, musimy mieć ich w kadrze pięciu – sześciu. Oni wszyscy będą musieli regularnie pojawiać się na boisku. Chcemy wykorzystać to, że potencjał naszych młodych zawodników jest naprawdę duży. Drugi zespół ma być furtką do gry w pierwszej drużynie.

Z rocznika 2001 do rezerw wraz z zawodnikami przejdzie również sztab szkoleniowy, czyli trenerzy Wojciech Kobeszko i Jan Pawłowski.

Jest to kontynuacja pracy, którą trenerzy wykonywali od trzech lat z tym zespołem. Chcemy, żeby ci zawodnicy dalej się rozwijali pod okiem tych trenerów i najlepsi z nich koniec końców trafili do pierwszego zespołu.

Czy cały zespół z rocznika 2001 przejdzie do rezerw i pierwszej drużyny?

Jeśli do klubu trafią oferty z pierwszej czy drugiej ligi, to przed nikim nie będziemy zamykali drzwi. Musimy jednak sobie zdawać z tego sprawę, że ten chłopak musi tam grać. Co z tego, że trafi do zespołu pierwszo- czy drugoligowego i będzie tam jednym z wielu? Jeżeli będziemy mieli gwarancję, że ci zawodnicy mają szansę tam grać, a nie tylko być, to nie będziemy nikogo blokować, bo zależy nam też na harmonijnym rozwoju tych młodych piłkarzy, aby wracali do nas ukształtowani do gry w pierwszej drużynie.

Którzy zawodnicy z rocznika 2001, oprócz tych trenujących już ostatnio z pierwszym zespołem (Nawrocki, Twarowski, Kaczorowski), rokują najlepiej?

Duży potencjał mają również boczny obrońca Paweł Gierach, czy też ofensywny pomocnik Karol Struski. Można by tych zawodników wymienić wielu, nie chciałbym tu nikogo pominąć. Nasza drużyna juniorów starszych w wielu meczach CLJ grała bez wsparcia piłkarzy trenujących z pierwszym zespołem i sobie radziła bardzo dobrze. Teraz możemy sobie gdybać, czy mogliśmy być na wyższej pozycji, ale nie traktujemy tego w kategoriach, że coś nam uciekło. Przed sezonem każdy liczył na to, że będziemy walczyli o medal. Runda jesienna nam jednak nie wyszła, mieliśmy trochę problemów, ale po ciężko przepracowanym okresie zimowym, mimo kłopotów, zajmujemy wysoką czwartą pozycję w lidze. Nazwisk możemy wymienić bardzo wiele. Pamiętajmy, że są tam zarówno chłopcy ściągnięci z Polski, jak i nasi wychowankowie. Są tu nazwiska, które na pewno zaistnieją w seniorskiej piłce. O to jestem spokojny.

Ci chłopcy mają argumenty ku temu w postaci swojego potencjału i umiejętności. Teraz pozostaje kwestia tego, aby trener Mamrot wybrał sobie grupę zawodników, na których będzie stawiał i którzy będą mieli szansę. Myślę, że wszyscy będziemy z tego zadowoleni, bo wiadomo, że cała nasza Akademia pracuje na rzecz pierwszego zespołu. Bez względu na to, czy to są rezerwy, nasi juniorzy starsi czy zespoły pośrednie w tej drabince szkolenia. Wszyscy zdają sobie sprawę, że najważniejsza jest pierwsza drużyna. To jest nasz priorytet, który się nie zmieni.