19 03.20 09:22
Nowszy wpisStarszy wpis

Maliszewski: Treningi w Manchesterze i Turynie to cenne doświadczenie

Jestem pewniejszy siebie, bo za mną kolejne, cenne doświadczenie. Podczas zajęć w Manchesterze United i Juventusie Turyn otrzymałem wskazówki dotyczące tego, jak powinienem zachowywać się w konkretnych sytuacjach na boisku i poza nim. Jestem świadomy tego, gdzie jestem teraz, ale również wiem, gdzie mogę być w przyszłości – mówi Bartłomiej Maliszewski, 16-letni bramkarz Jagiellonii Białystok.

Wychowanek naszej Akademii i młodzieżowy reprezentant Polski w krótkim odstępie czasu dostąpił zaszczytu pobierania nauki bramkarskiego fachu w jednych z najlepszych klubów świata. W grudniu ubiegłego roku został zaproszony na testy do angielskiego Manchesteru United, a w lutym br. uczestniczył w zajęciach włoskiego Juventusu Turyn. Zaraz po wizycie w stolicy Piemontu miał udać się na testy także do mediolańskiego Interu, ale w tym czasie Italię sparaliżowała epidemia koronawirusa. Z konieczności Bartek musiał przedwcześnie wrócić do naszego kraju. Po powrocie do Polski porozmawialiśmy z naszym wychowankiem o wrażeniach z jego pobytu w Anglii i we Włoszech.

Bartek, jesteś świeżo po testach w Juventusie Turyn i Manchesterze United. Jak to się stało, że miałeś możliwość szlifować swoje umiejętności pod okiem trenerów czołowych, europejskich marek?

Jestem zdania, że to efekt przede wszystkim mojej ciężkiej i sumiennej pracy. Wyznaczam sobie cele na każdy kolejny miesiąc i to zostało docenione. Gdy dowiedziałem się od swojego klubu, czyli Jagiellonii, o zaproszeniach – uznałem, że to, co robię na co dzień, nie idzie na marne. Podszedłem do tego na spokojnie, jednocześnie zdając sobie sprawę, że drugiej takiej szansy może nie być.

Na początek opowiedz, co zastałeś podczas zajęć w najbardziej utytułowanym klubie w Anglii? Jak byś opisał bazę treningową Czerwonych Diabłów?

Ośrodek Manchesteru United należy do największych na świecie. W jego skład wchodzi 18 boisk, z czego tylko dwa posiadają sztuczną nawierzchnię. Każdy rocznik dysponuje swoją szatnią oraz boiskiem do gier. Jeśli chodzi o charakterystykę zajęć podczas mojego pobytu, to każdy trening był poprzedzony wprowadzeniem na siłowni, które trwało około 30-40 minut. Następnie wychodziliśmy na boisko i przez godzinę doskonaliliśmy umiejętności bramkarskie, po czym dołączaliśmy do reszty zespołu. Po zakończeniu treningów wracaliśmy do szatni, braliśmy prysznic i szliśmy na stołówkę klubową. Same zajęcia na boisku trwały mniej więcej dwie i pół godziny.

Z kim miałeś okazję trenować w Manchesterze? Kogoś ciekawego poznałeś? Kto prowadził Twoje zajęcia?

Podczas pobytu w Anglii ćwiczyłem zarówno z zespołem do lat 23, jak i U-18 akademii Manchesteru United. Miałem przyjemność poznać trenera bramkarzy z pierwszego zespołu Czerwonych Diabłów – Richarda Hartisa, który przyglądał się treningom tych roczników. Natomiast bezpośredni nadzór nad moimi treningami mieli Neil Ryan i Neil Wood. Pierwszy nich odpowiada za zajęcia w kategorii U-18, a drugi U-23.

Na czym polegały Twoje treningi w Anglii i we Włoszech. Czy dostrzegłeś jakieś różnice w porównaniu do tego, z czym masz do czynienia na co dzień w Jagiellonii? Czym różniły się zajęcia w Turynie i Manchesterze?

Duży nacisk w tych zagranicznych klubach na pewno kładzie się na taktykę oraz rozwój osobisty. Główne założenia klubów z Anglii i Włoch były podobne. Porównując Manchester United i Juventus Turyn pod względem sportowym, nie zauważyłem żadnych charakterystycznych różnic. W Turynie i Manchesterze trenowałem w grupach, a także indywidualnie. To była dla mnie cenna nauka.

Kilka tygodni po wizycie w Anglii udałeś na testy do Juventusu Turyn. To jednak nie „Stara Dama” jako pierwsza z włoskich drużyn zaprosiła Cię na treningi.

Najpierw otrzymałem zaproszenie od Interu Mediolan. Jednak półtora tygodnia przed wyjazdem na Półwysep Apeniński dostałem informację, że również Juventus jest zainteresowany moją osobą. Nie namyślając się długo, wyleciałem z Polski wcześniej. Jak się później okazało, musiałem także przedwcześnie wrócić, w związku z zagrożeniem koronawirusem, który okazał się bardzo dużym problemem dla całych Włoch. Jeśli miałbym porównać bazy treningowe Juve i Manchesteru United, to zdecydowanie większe wrażenie wywarła na mnie ta w angielskim klubie.

Czy przebywając w Turynie i Manchesterze dostrzegłeś kilku znanych piłkarzy i trenerów? Może miałeś z którymś bliższy kontakt?

W Manchesterze miałem okazję uczestniczyć w treningu strzeleckim z Jessem Lingardem. To było cenne doświadczenie. Również podczas posiłków w stołówce klubowej co chwila któryś ze znanych piłkarzy przechodził obok mnie. W Turynie nie miałem możliwości kontaktu z tymi najbardziej rozpoznawalnymi piłkarzami, ponieważ pierwszy zespół „Starej Damy” odbywa zajęcia na swoich, oddzielnych boiskach, obok stadionu.

Co wyniosłeś z zajęć w czołowych klubach Europy? Które rady będą najbardziej przydatne w kontekście najbliższych gier w Jagiellonii? Czujesz się pewniejszy siebie po wizytach w Anglii i we Włoszech?

Treningi w bardzo silnych, europejskich klubach to dla mnie kolejne, bardzo cenne doświadczenie. Podczas zajęć w Manchesterze United i Juventusie Turyn otrzymałem przydatne wskazówki dotyczące tego, jak powinienem zachowywać się w konkretnych sytuacjach na boisku i poza nim. Jestem świadomy tego, gdzie jestem teraz, ale również wiem, gdzie mogę być w przyszłości.

Na którym bramkarzu się wzorujesz? Masz ulubiony klub zagraniczny?

Nie wzoruję się na jednym konkretnym bramkarzu. Uważam, że od każdego można czegoś się nauczyć. Jeśli jednak miałbym wskazać tego jedynego, ulubionego golkipera, wymieniłbym Gianluigiego Buffona. Jest za to jeden zagraniczny klub, z którym sympatyzuję od najmłodszych lat. To Manchester United.

Czy dla młodego piłkarza, takiego jak Ty, brak gier spowodowany epidemią koronawirusa to duży problem? Jak sobie obecnie radzisz, nie mając możliwości trenowania na boisku? Trenerzy przekazali Ci specjalne zalecenia na czas kwarantanny?

Nie mam z tym większego problemu. Każdy z zawodników dostał indywidualną rozpiskę od trenerów i ją realizuje. Nie inaczej jest w moim przypadku. To tzw. siła wyższa, z którą musimy się zmierzyć.

Jesteś regularnie powoływany do młodzieżowych reprezentacji Polski. Za Tobą ostatnio m.in. towarzyski mecz z Gruzją w kadrze do lat 16 i zgrupowanie Talent Pro dla najbardziej utalentowanych polskich zawodników z roczników 2003-2005, w którym uczestniczyłeś z innym Jagiellończykiem – Oliwierem Wojciechowskim. Opowiedz o swoich wrażeniach.

Każde powołanie do kadry narodowej bardzo cieszy i jestem dumny, że mogę reprezentować nasz kraj. Jest to zarazem dodatkowa motywacja do jeszcze cięższej pracy na co dzień w klubie. W styczniu rozegrałem pełne 90 minut w meczu z Gruzją, który nasza kadra wygrała 1:0. Rywale zdominowali nas przed przerwą, mieli jedną dogodną sytuację, ale jej nie wykorzystali. Po zmianie stron przejęliśmy kontrolę nad meczem i zasłużenie wygraliśmy.