7 07.20 14:34
Nowszy wpisStarszy wpis

Murawski: Ciągle chcę się rozwijać

Najbardziej pamiętam moment, gdy pojechałem z II zespołem Jagiellonii na Okręgowy Puchar Polski do Łomży i udało mi się na kilka sekund przed końcem meczu zdobyć bramkę wyrównującą, która doprowadziła do dogrywki – mówi Piotr Murawski, lewy obrońca Żółto-Czerwonych. W minionym sezonie najczęściej występował w naszym roczniku 2002 w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów U-18. Zapraszamy do rozmowy z kolejnym, obiecującym piłkarzem.

Piotrek, opowiedz krótko o swoich początkach z futbolem. Skąd się wywodzisz, w którym klubie stawiałeś pierwsze kroki? Na której pozycji obecnie czujesz się najlepiej?
Swoją przygodę z piłką rozpocząłem w lokalnym klubie „UKS Rona 03 Ełk”. Jeszcze wtedy występowałem na pozycji środkowego pomocnika. Po przejściu do Akademii Jagiellonii trenerzy widzieli dla mnie miejsce na boku obrony i to właśnie tam obecnie czuję się najlepiej.

Jak to się stało, że rozpocząłeś treningi piłkarskie? Kto zaszczepił w Tobie miłość do futbolu?
Gdy byłem jeszcze dzieckiem, z dumą nosiłem koszulkę z nazwą ulubionego klubu. Grałem na osiedlu z kolegami i całe dnie potrafiłem spędzać na tym zajęciu. Rodzice szybko dostrzegli, że mam do tego dryg i zaprowadzili mnie na pierwszy trening piłkarski. Tak zaczęła się moja przygoda z piłką.

Jak trafiłeś do Akademii Jagi?
Trener z mojej byłej drużyny poinformował mnie i kilku kolegów, że jest prowadzony nabór do liceum Szkoły Mistrzostwa Sportowego Jagiellonia. Po testach wstępnych sztab szkoleniowy nie był zdecydowany, czy na mnie postawić, miał wówczas wątpliwości. Przed podjęciem ostatecznej decyzji zadzwonił jednak do mnie z propozycją, bym przyjechał jeszcze raz na testy. Zrobiłem wówczas dobre wrażenie i tak właśnie trafiłem do Akademii Jagi.

Jak bardzo rozwinąłeś się, od kiedy trenujesz w naszej Akademii? Powiedz o swoich odczuciach.
Rozwinąłem się pod każdym względem piłkarskim i wciąż dążę do tego, by być lepszym zawodnikiem. Uważam, że po przyjściu do Akademii Jagiellonii znacznie poprawiłem rozumienie gry, taktykę i wytrzymałość.

Najbardziej pamiętny moment w Twojej dotychczasowej przygodzie z Akademią?
Najbardziej pamiętam moment, gdy pojechałem z II zespołem Jagiellonii na Okręgowy Puchar Polski do Łomży i udało mi się na kilka sekund przed końcem meczu zdobyć bramkę wyrównującą, która doprowadziła do dogrywki. Niestety, po rzutach karnych odpadliśmy z rozgrywek, ale i tak czułem ogromną satysfakcję.

Jaka była najlepsza rada, którą otrzymałeś od trenera?
Od trenera ciągle dostaję wskazówki i rady. Najbardziej pamiętam tę, kiedy powiedział mi, żebym wyszedł na boisko, robił to, co do mnie należy i się nie załamywał w momentach, w których mi coś nie wyjdzie. Staram się tak właśnie grać cały czas. Pracować dla zespołu na miarę swoich możliwości i wciąż wierzyć w siebie.

Wymienisz cechy, które rozwinąłeś w największym stopniu na przestrzeni ostatnich miesięcy? W jaki sposób motywujesz się przed meczem?
Uważam, że na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy najbardziej poprawiłem operowanie piłką. Sposób na motywację? Przed meczem najczęściej słucham muzyki i to mi zupełnie wystarcza, aby się skupić. Nie mam jakiegoś specjalnego rytuału przed spotkaniami.

Wymarzona liga, do której chciałbyś trafić?
Moim marzeniem jest zagranie w Premier League i to właśnie styl tej ligi mi się najbardziej podoba. Natomiast całe życie jestem fanem Realu Madryt. Obserwuję zawodników z tego zespołu, którzy grają na mojej pozycji.

Który zawodnik z obecnej kadry pierwszego zespołu Jagiellonii robi na Tobie największe wrażenie i dlaczego?
Największe wrażenie robi na mnie młodzieżowiec, który przebił się z Akademii do pierwszego zespołu Jagi, a więc Bartosz Bida. Imponuje mi jego wielki charakter do sportu i wielkie umiejętności piłkarskie.

W zakończonym przedwcześnie sezonie regularnie występowałeś rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów U-18? Jak oceniasz poziom tej ligi i co ona Ci daje w kontekście Twojego rozwoju? Które mecze w Twoim wykonaniu wspominasz najlepiej? Z których jesteś  najbardziej zadowolony?
Poziom tej ligi oceniam wysoko. W CLJ miejsce w tabeli nie miało znaczenia, z każdym można było wygrać, ale i przegrać. Szkoda, że przez pandemię nie mogliśmy dokończyć rozgrywek, bo na rundę rewanżową byłem zmotywowany i przygotowany bardzo dobrze. Myślę, że ostatni wygrany mecz z Hutnikiem (5:2, przyp. red.) był najlepszy w moim wykonaniu. Zdobyta bramka dodała mi jeszcze więcej werwy do gry. Najlepiej wspominam właśnie to spotkanie i zremisowany mecz z Escolą Varsovia (1:1), gdzie mieliśmy wiele okazji do strzelenia gola, lecz brakowało nam szczęścia.

AP Jagiellonia wyszkoliła w przeszłości już wielu znakomitych piłkarzy. Wzorujesz się na którymś z nich?
Śledzę wielu zawodników, którzy odeszli grać w większych klubach. Teraz najbardziej spoglądam na Przemysława Frankowskiego, który występuje w Chicago Fire.

Jakie cele stawiasz sobie na najbliższy okres? Co chciałbyś osiągnąć w Jagiellonii?
Chce ciągle rozwijać się i dążyć do tego, by być lepszym zawodnikiem. Moim marzeniem jest zadebiutowanie w pierwszym zespole Jagiellonii. Myślę, że jest to marzenie każdego zawodnika z Akademii.

Kto jest Twoim piłkarskim idolem? Na kim obecnie się wzorujesz? Podglądasz piłkarzy zagranicznych?
Podglądam wielu piłkarzy zagranicznych, takich jak Marcelo czy Dani Carvajal. Obecnie skupiam swoją uwagę na młodym bocznym obrońcy Bayernu Monachium, którym jest Alphonso Davies.

Jak sobie radziłeś w okresie pandemii koronawirusa? Domowa nuda doskwierała?
Wręcz przeciwnie, zrobiłem to, czego wcześniej nie mogłem zrobić. Spędziłem czas z rodziną. Myślę, że dobrze wykorzystałem ten czas, byłem w ciągłym treningu.

Napotkałeś jakieś problemy z realizacją zadań nakreślonych przez sztab szkoleniowy w okresie pandemii? W dobie pandemii nawet zorganizowanie treningu indywidualnego nie należało do najprostszych spraw. Udało Ci się?
Z wykonywaniem rozpiski nie miałem większych problemów, miałem dostęp do siłowni domowej, więc trening siłowy nie był problemem. Trening biegowy też miałem możliwość zrealizować, bo wokół mnie jest pełno lasów. Największym problemem był ze znalezieniem boiska do gry, ale dla chcącego nic trudnego.

Czy nie uważasz, że ten długi okres bez meczów o stawkę może niejednego zawodnika trochę wybić z uderzenia? Nie odbiło się to na Twojej, a także Twoich boiskowych kolegów formie?
Moim zdaniem taki długi okres bez meczów wybił każdego zawodnika z rytmu meczowego, ale nie zwalniał nas z osobistego rozwoju. Mieliśmy ciągły kontakt z trenerami, którzy wysyłali nam plan treningowy do wykonywania, więc ciągle byliśmy w treningu indywidualnym.

Jak oceniasz zespół Jagiellonii występujący w CLJ U-18 prowadzony przez trenerów Krzysztofa Zalewskiego i Michała Szóstko? Czy dorobek punktowy, uzyskany po 17. kolejkach was zadowalał? Wiosną nie było wam dane poprawić pozycji w tabeli? Czujesz żal?
Dorobek punktowy nie zadowalał żadnego z nas. Czuliśmy wielki niedosyt po jesieni, bo tych punktów powinno być więcej. Do rundy rewanżowej czuliśmy się naprawdę dobrze przygotowani. Myślę, że pokazał to ostatni sparing przed ligą z Legią Warszawa, którą pokonaliśmy 4:0. Czuliśmy wielki żal, że nie mogliśmy dokończyć rundy wiosennej.

Z kim utrzymujesz najlepszy kontakt w zespole?
Z każdym zawodnikiem w zespole mam dobre relacje, ze wszystkimi się dobrze dogaduję.

Jak obecnie wyglądają Wasze treningi?
Nie wszyscy zawodnicy przyjezdni mogą trenować w Białymstoku, bo szkoły i internaty są zamknięte. Mam to szczęście, że mój brat studiuje w Białymstoku i mogę u niego mieszkać, dzięki temu mam jak trenować z zespołem.