29 05.20 15:52
Nowszy wpisStarszy wpis

Wojdakowski: Gra z orzełkiem na piersi to duże wyróżnienie

Najlepiej wspominam jesienne zwycięstwo w grupie A Centralnej Ligi Juniorów U-15. Zawsze biorę do serca wszystkie uwagi przekazywane przez trenerów. Ostatnio mocno rozwinąłem się pod względem fizycznym i technicznym – mówi Damian Wojdakowski, ofensywny piłkarz jagiellońskiego rocznika 2005.  W zakończonym niedawno sezonie był jednym z najlepszych zawodników podopiecznych Hermesa i Łukasza Tupalskiego, był też powoływany do kadry narodowej. Zapraszamy do rozmowy z naszym piłkarzem.

Damian, opowiedz krótko o swoich początkach z futbolem. W którym klubie stawiałeś pierwsze kroki? Na której pozycji obecnie czujesz się najlepiej?

Moje pierwsze kroki stawiałem w Jagiellonii. Na początku grałem na prawym skrzydle, ale po jakimś czasie przeszedłem na lewą stronę. Na tej pozycji czuję się najlepiej. Miłość do futbolu zaszczepił we mnie mój dziadek Antoni Cylwik, były zawodnik i kapitan Jagiellonii.

Jak trafiłeś do Akademii Jagi?

Zacząłem chodzić na treningi w wieku sześciu lat, najpierw do trenera Przemysława Papiernika, który wtedy trenował rocznik 2003, a potem trafiłem pod skrzydła Tomasza Bernatowicza i tam zostałem na dłużej. Od kiedy drużyna rocznika 2004 weszła w wiek gimnazjalny, jestem pod opieką Łukasza Tupalskiego, który odpowiada za rocznik rocznik 2005 czyli mój. Później dołączył do niego trener Hermes i w tej drużynie aktualnie trenuję.

Jak bardzo rozwinąłeś się od kiedy trenujesz w naszej Akademii? Powiedz o swoich odczuciach.

Wydaje mi się, że z roku na rok coraz lepiej gram. Każdy trening to kolejny krok ku rozwojowi wszystkich aspektów grania w piłkę. Przeżyłem już tutaj kilka ciekawych momentów. Najlepiej wspominam zwycięstwo w grupie A Centralnej Ligi Juniorów U-15. Zawsze biorę do serca wszystkie uwagi przekazywane przez trenerów. Ostatnimi czasy mocno rozwinąłem się pod względem fizycznym i technicznym.

Masz jakieś konkretne sposoby na motywację przed meczem?

Nie stosuję konkretnych technik motywacji. Po prostu wychodzę na boisko i gram. Robię to, co kocham – najlepiej jak potrafię.

W której lidze w przyszłości chciałbyś zagrać? 

Marzę o występach w angielskiej Premier League. Nie ukrywam, że kibicuję Liverpoolowi, który ostatnio jest na fali.

W tym sezonie regularnie występujesz rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów U-15? Jak oceniasz poziom tej ligi i co ona Ci daje w kontekście Twojego rozwoju? Które mecze w Twoim wykonaniu wspominasz najlepiej? Z których jesteś najbardziej zadowolony?

W moim odczuciu poziom CLJ U-15 jest wysoki. Każdy mecz wnosi coś nowego do rozwoju zawodnika. Najlepiej wspominam spotkanie z inną czołową drużyną rozgrywek – Escolą Varsovia. Pokonaliśmy tego rywala 4:2. Zdobyłem wówczas dwie bramki i dzięki temu utrzymaliśmy się na pierwszym miejscu w grupie A.

Jakie cele stawiasz sobie na najbliższy okres? Co chciałbyś osiągnąć w Jagiellonii?

Pragnę dalej doskonalić swoje umiejętności. Najbliższy cel sportowy to zwycięstwo w Centralnej Lidze Juniorów. Bardzo bym chciał wygrać kolejną  edycję.

W tym sezonie byłeś jednym z zawodników AP Jagiellonii powoływanych konsultacje szkoleniowe młodzieżowych reprezentacji Polski, miałeś też okazję już zadebiutować w na boisku w koszulce z orzełkiem na piersi. Za tobą tez m.in. spotkania z Irlandią. Opowiedz o swoich wrażeniach.

Ciężko trenowałem i pewnie dlatego dostałem powołanie. Gra z orzełkiem na piersi to duże wyróżnienie. Czułem wówczas, że to, co robię, jest moją przyszłością. Chciałbym jeszcze kiedyś zagrać w reprezentacji i będę na to ciężko pracował. Dla młodego zawodnika to naprawdę duże przeżycie. Zapoznałem się tam z kilkoma zawodnikami. Niektórych znałem już z rozgrywek centralnych.

Kto jest Twoim piłkarskim idolem? Na kim obecnie się wzorujesz? Podglądasz piłkarzy zagranicznych?

Nie ukrywam, że moim idolem jest Brazylijczyk Neymar Jr z Paris Saint-Germain, ale stale podglądam także Anglika Jadona Sancho z Borussii Dortmund.

Jak sobie radziłeś w okresie pandemii koronawirusa? Domowa nuda doskwierała?

W okresie pandemii nie nudziłem się w domu. Starałem się właściwie spożytkować ten czas. W tym czasie dużo ćwiczyłem, ale oprócz treningów też sporo uczyłem się do egzaminu ósmoklasisty. Podczas wymuszonej przerwy treningi w domowym zaciszu nie sprawiały mi trudności. Bez problemów realizowałem rozpiski.

Czy z Twojej perspektywy decyzja o zakończeniu Centralnych Ligi Juniorów była właściwym rozwiązaniem?

Nie byłem z tego faktu zadowolony, ponieważ mieliśmy bardzo duże szanse na końcowe zwycięstwo w Centralnej Lidze Juniorów. Mogliśmy zostać mistrzami Polski.

Czy nie uważasz, że ten długi okres bez meczów o stawkę może niejednego zawodnika trochę wybić z uderzenia? Nie odbiło się to na Twojej, a także Twoich boiskowych kolegów formie?

Wydaje mi się, że każdemu zawodnikowi trudniej przychodzi pełna kontrola nad piłką. Musimy ten aspekt poprawić i nie zapominać o pracy nad zwiększeniem wytrzymałości.

Jak oceniasz zespół Jagiellonii występujący w CLJ U-15 prowadzony przez trenerów Hermesa i Łukasza Tupalskiego? Jesienią nie mieliście sobie równych i zasłużenie zajęliście pierwsze miejsce w tabeli grupy A. Wiosną nie było wam dane powalczyć o mistrzostwo Polski? Czujesz żal?

Zespół jest dobry, wydaje mi się, że na wiosnę mogliśmy grać jeszcze lepiej niż jesienią. Byliśmy w formie, dlatego żałujemy, że tak to wszystko się ułożyło. Staram się z większością zawodników utrzymywać dobry kontakt, a w najlepszych relacjach jestem z Oliwierem Wojciechowskim.